dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Moje wystąpienie na posiedzeniu Sejmu w dniu 17.12 br. Przedstawienie stanowiska Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość do projektu ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej.

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze!

 

Mam zaszczyt przedstawić Paniom i Panom Posłom stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość do projektu ustawy o zmianie ustawy o służbie cywilnej druk nr 119, która porządkuje i naprawia kwestie związane z administracją rządową. To niewielka nowela, która likwiduje główne mankamenty systemu.

Ustawa o służbie cywilnej to ważna ustawa, jedna z ustaw zasadniczych dla funkcjonowania państwa. To klucz do skutecznego i sprawnego działania rządu, który chce zrealizować swój program. Rząd musi oprzeć się na ludziach, którzy nie tylko będą kompetentni i doświadczeni, ale będą się utożsamiać z polityką rządu, którzy nie będą ślepo wykonywać naszej polityki, tylko będą podejmować zadania i decyzje ze zrozumieniem, a także z ideową identyfikacją.

Poprzedni rząd chciał złamać kręgosłup administracji rządowej. Zapewne pamiętacie Państwo słynną ustawę o racjonalizacji zatrudnienia – nazywaną potocznie ustawą minus 10 proc., która miała automatycznie redukować administrację, łącznie z urzędnikami mianowanymi, praktycznie bez żadnych kryteriów. Zakwestionował ją Trybunał Konstytucyjny i została zarzucona, ale zanim to się stało, narobiła wiele szkód i krzywd. Zamiast przynieść Platformie Obywatelskiej medialny sukces, przyniosła wizerunkową klęskę. To była faktyczna dewastacja administracji, która prowadziła do demotywacji urzędników. Ta demotywacja trwa w znacznej mierze niestety do dzisiaj.

My nie chcemy robić rewolucji w kadrach, nie chcemy nikogo krzywdzić, ale musimy mieć pewność, że ambitne zadania, które postawimy przed służbą cywilną, zostaną właściwie, efektywnie wykonane. Nie chcemy zasklepionej w sobie, sztywnej, politycznie „zabetonowanej” administracji, przesiąkniętej starymi nawykami. Chcemy administracji dynamicznej, nowoczesnej, otwartej na wyzwania, urzędników kreatywnych i odważnych, odpowiedzialnych za zarządzanie ludźmi i projektami. Chcemy do służby cywilnej wprowadzić elementy menadżerskie, konkurencyjne.

W pewnym zakresie odchodzimy od procedury konkursowej. Wiemy z Waszej praktyki, że na dyrektorów generalnych takie postępowania trwały nawet kilka miesięcy i często były fikcyjne. A co się działo, gdy konkurs wygrywał kandydat, który nie miał wygrać, albo z jakiegoś powodu był niewygodny, nie pasował? Wówczas bardzo często unieważnialiście taki konkurs, by go ponownie przeprowadzić już bez niespodzianek. To była Wasza niemal codzienna praktyka, praktyka rządu Platformy Obywatelskiej.

Ale trzeba pamiętać o jeszcze jednej kwestii – nie politycznej, ale merytorycznej. Często potrzebne i wymagane są tak różne kryteria naboru, konkretni specjaliści do zarządzania na konkretnych stanowiskach administracyjnych, że w postępowaniu konkursowym nie wyłoni się merytorycznie ukierunkowanego, optymalnego kandydata. Co prawda kryteria otrzymania statusu urzędnika mianowanego są wysokie, ale jednak standardowe, dość jednolite.

Ponadto polityka stagnacji i zaniechań poprzedniego rządu, brak dbałości o członków korpusu i zachęty do ich rozwoju, spowodował, że po wielu latach mamy tylko 7 proc. urzędników mianowanych. Według ekspertów, aby administracja funkcjonowała sprawnie i profesjonalnie, aby prawidłowo działał ten krwiobieg państwa, aby istniała tzw. „zastępowalność kadr” i gwarancja ciągłości oraz stabilności – potrzeba ok. 15-20 proc. urzędników mianowanych, tej elity administracji. Indolencja rządów Platformy Obywatelskiej wręcz wymusiła na nas przygotowanie tego projektu ustawy, wy pchnęliście nas do tej nowelizacji swoją krótkowzroczną polityką.

Jeśli chodzi o nowe zasady naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej, zdecydowaliśmy się na rozwiązanie proste i bardziej elastyczne, które udrożni i ułatwi szybki, sprawny nabór na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Pozostawiamy nabór otwarty i konkurencyjny do poziomu stanowisk średniego szczebla zarządzania, zaś w przypadku obsady wyższych stanowisk w służbie cywilnej chcemy wprowadzić instytucję POWOŁANIA przez uprawnione organy, które też mogą odwołać z tych stanowisk, jeśli osoba się nie sprawdzi lub jeśli zrealizuje projekt, do którego została zatrudniona. Proszę zwrócić uwagę, że nie zawężamy służby cywilnej, a wręcz przeciwnie – poszerzamy ją o osoby powoływane spoza administracji rządowej, które za każdym razem będą musiały spełnić ściśle określone kryteria na konkretne stanowiska pracy.

Co jeszcze jest istotnego w tej noweli? W projekcie proponuje się, aby wynagrodzenie osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej składało się z wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego dla zajmowanego stanowiska pracy, dodatku funkcyjnego i dodatku za wieloletnią pracę w służbie cywilnej. W odniesieniu do urzędników mianowanych przewiduje się możliwość podnoszenia stopnia służbowego i zwiększenia dodatku służbowego po otrzymaniu dwóch kolejnych najwyższych ocen pozytywnych przy ocenie okresowej. Ważne, że pozostał zapis, iż kolejny stopień służbowy można otrzymać po dwóch latach, jeśli ma miejsce „umotywowany wniosek bezpośredniego przełożonego o przyznanie urzędnikowi służby cywilnej kolejnego stopnia służbowego”. W ten sposób uzyskany przez urzędnika awans finansowy nie jest automatyczny, a z drugiej strony bezpośredni przełożony potrafi najlepiej ocenić efekty pracy podwładnego. Zależy nam, aby dobrze, sprawiedliwie traktować członków korpusu za uczciwą, kompetentną i sumienną pracę, ale zarazem musimy brać pod uwagę uwarunkowania budżetowe i opinię publiczną, która domaga się oszczędnej administracji. Tzw. „trzynastki” pozostają, co wynika z przepisów ogólnych.

Na koniec kilka słów o nowym podejściu do Szefa Służby Cywilnej. To nowe podejście uwidacznia się w dwóch aspektach.

Po pierwsze, nowela stwierdza, że premier powołuje i odwołuje Szefa Służby Cywilnej według swojej woli, bez ograniczeń czasowych czy innych ograniczeń formalnych, także bez wymogu opinii Rady Służby Cywilnej. Faktycznie ta suwerenna prerogatywa premiera nie powinna być czymkolwiek ograniczona, nawet symbolicznie, skoro podstawą współpracy premiera z Szefem Służby Cywilnej musi być zaufanie. Utrata zaufania powinna stanowić wystarczający powód dla premiera do odwołania Szefa Służby Cywilnej. Doskonale rozumiała to ostatnia Szefowa Służby Cywilnej, która w środę sama podała się do dymisji.

Po drugie, rezygnuje się z wymogu, aby Szef Służby Cywilnej był urzędnikiem mianowanym. Niewątpliwie wymóg bycia urzędnikiem mianowanym ogranicza premierowi możliwość wyboru najlepszego kandydata, któremu szef rządu chciałby powierzyć zadanie kierowania służbą cywilną. Pamiętajmy, że Szef Służby Cywilnej to jest ktoś więcej, niż kolejny urzędnik, to przedłużenie władzy premiera jako konstytucyjnego zwierzchnika służby cywilnej. Ale tym różni się od premiera, że nie może być członkiem partii politycznej. Gdy kryterium apolityczności zawsze było w wydaniu Platformy Obywatelskiej fikcją, tak kryterium apartyjności za naszych rządów będzie faktem. Takie rozwiązanie jest bardzo ważne i potrzebne na tym stanowisku, także biorąc pod uwagę jego tradycję, która jest już ugruntowana i zakorzeniona w świadomości urzędniczej i społecznej.

Reasumując. Jesteśmy przekonani, że proponowane w tym projekcie rozwiązania będą korzystne dla państwa i obywateli, unowocześnią administrację, otworzą jej kadry i zasilą nowymi, wartościowymi, wykwalifikowanymi pracownikami, którzy wykonają zawodowo i rzetelnie powierzone im zadania. Prawo i Sprawiedliwość oczywiście popiera ten projekt. Dziękuję.