dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Oddać sowieckie pomniki w prezencie Ambasadorowi Rosji

Zniszczenie w Pieniężnie pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego, sowieckiego zbrodniarza, to znak czasów, które muszą w Polsce nieuchronnie nadejść. Czerniachowski był odpowiedzialny za likwidację oddziałów AK i aresztowanie dowódców polskiego podziemia na Wileńszczyźnie i z punktu widzenia historii polski i polskiej racji stanu na taki pomnik nie ma w Polsce miejsca. Dziś one prowokują do wandalizmu przez samo swoje istnienie. Dlatego trzeba usunąć jego przyczynę – same pomniki.
Ten pomnik i jemu podobne, gloryfikujący sowieckich zbrodniarzy i armię okupacyjną, to pozostałość czasów komuny, czasów PRL-u i symbol służalstwa polskich towarzyszy wobec Rosji. Te czasy już się skończyły i nie ma do nich powrotu, a mimo to nie przeprowadzono pełnej dekomunizacji przestrzeni publicznej w Polsce, nie dokończono rozpoczętego dzieła likwidacji pomników Dzierżyńskiego, Stalina czy Lenina. Napis „precz z komuną”, który pojawił się na postumencie, doskonale oddaje istotę rzeczy.
A że Ambasador Rosji protestuje? To taki rytuał dyplomatyczny na podobne okazje. Rosjanie chcą z nas zrobić rusofobów, a siebie przedstawiać jako ofiary polskiej nienawiści i agresji. A my jedynie chcemy prawdy historycznej i rzeczywistego partnerstwa w naszych wzajemnych relacjach. Dotyczy to i spraw dużych, bieżących, relacji gospodarczych, ale też tych symbolicznych – pomników, jak Czerniachowskiego, które dla Polaków są także ważne.
Pragnę zresztą przypomnieć, że w styczniu tego roku większość radnych Rady Miejskiej Pieniężna opowiedziała się za rozebraniem pomnika. Było im wstyd, że taki pomnik stoi w ich miejscowości i ja im się wcale nie dziwię. I samorząd powinien mieć prawo do decydowania, jakie chce mieć u siebie pomniki, a jakich nie chce. Dyskusji nie mogą podlegać nekropolie wojenne, ale wszystkie inne pomniki postsowieckie powinny zostać oficjalnie pozbawione ochrony prawnej, którą obecnie gwarantuje umowa polsko-rosyjska.
Oznacza to, że należałoby wypowiedzieć tę umowę Rosjanom i gruntownie, oficjalnie przeprowadzić oczyszczenie Polski z sowieckich naleciałości, których pomniki powinny zostać oficjalnie przekazane przez polski rząd Ambasadorowi Rosji jako nasz prezent. Nas nie interesuje, ile pomników Lenina wciąż stoi w Rosji, jak nie będzie interesowało, co Rosjanie zrobią z tym materialnym dziedzictwem czasów wojny i komuny, które nie jest naszym dziedzictwem, tylko należy do ich zbrodniczej spuścizny.
Ja wiem, że aby przeprowadzić tę „operację” potrzeba odwagi. Zdaję sobie sprawę, że tej odwagi nie znajdziemy w obecnym rządzie, który woli mówić o „przykrych incydentach”, niż zmierzyć się całościowo z problemem. Ale ta wola polityczna musi się znaleźć i Rosjanie muszą zrozumieć, że Polacy nie chcą, i mają do tego prawo, sowieckiego dziedzictwa w swoim kraju. My i bez pomników Czerniachowskiego będziemy pamiętać o ich zbrodniach na polskim narodzie.

Artur Górski