dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Putin już witał się z ukraińską gąską

Nie ma wątpliwości, że Władimir Putin zdecydował się na zbrojną interwencję na Ukrainie, pod pretekstem misji stabilizacyjnej i ochrony rosyjskich interesów. Nie wiemy tylko, jakie są ostateczne cele Putina – usunięcie obecnych władz na Ukrainie, których Putin nie uznaje, czy podział Ukrainy i przyłączenie do Rosji przynajmniej Krymu. Niebawem zobaczymy, czy będzie się ograniczał do lokalnych zbrojnych manifestacji i prowokacji czy nastąpi otwarta inwazja. Celem tych działań będzie m.in. uniemożliwienie przeprowadzenia na Ukrainie wolnych i demokratycznych wyborów, które dadzą pełną, niekwestionowaną legitymację ukraińskim władzom.
Pamiętajmy, że były prezydent Ukrainy Janukowicz apelował niedawno do Rosji, aby nie była obojętna na sytuację na Ukrainie, a zatem, aby Putin podjął działania interwencyjne. Ale ten apel oznacza jedną istotną rzecz, a mianowicie, że nie ma już na Ukrainie sił politycznych, które by skutecznie gwarantowały interesy Rosji w tym kraju i Rosja musi o te interesy zabiegać sama. Ale Putin nie bierze pod uwagę jednej rzeczy, a mianowicie, że jakakolwiek zbrojna interwencja Rosji spowoduje mobilizację i zjednoczenie wokół obecnych, prowizorycznych władz całego ukraińskiego narodu. Ukraińcy to dumny naród, który chce samostanowić o swoim losie.
Obecne działania Rosji, mające także wymiar militarny, są otwarcie wymierzone w Unię Europejską i USA. Putin już był w ogródku, już witał się z ukraińską gąską pod rządami Janukowicza, a tu niespodziewanie nastąpił zwrot Kijowa w stronę Europy i przerwanie nici silnie wiążących Ukrainę z Rosją. Putin uważa, że spowodował to spisek UE i USA, które – jego zdaniem – nie tylko poparły politycznie Majdan, ale też go sfinansowały. Putin, który jest wrażliwy na punkcie swoich imperialnych ambicji, swoją zbrojną interwencją pokazuje, że nie liczy się z Europą, ale także, że nie wierzy w możliwość, w zdolność USA i NATO do realnej kontrakcji. Putin uważa, że Zachód jest słaby, dlatego może sobie pozwolić na militarne posunięcia na Ukrainie.