dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Bagno Platformy Obywatelskiej

Gnicie Platformy Obywatelskiej jest faktem. Od dawna było wiadomo o „pompowaniu kół” w PO i o podejrzanych zabiegach w partii, szukaniu różnych haków w celu utrącania niewygodnych kandydatów. Mówiło się o tym mniej lub bardziej oficjalnie, ujawnione przypadki nawet nie były dementowane, a także – o zgrozo – nawet specjalnie nie raziły wyborców. Uznano, że to normalne zjawisko w PO, taki standard w tej partii.
Jednak ostatnio w coraz bardziej brutalnej walce o władzę w „partii miłości”, coraz częściej sięgano po prowokacje, jednych zmuszając do rezygnacji, m.in. poseł Ireneusz Raś został zmuszony do rezygnacji z ubiegania się o reelekcję na szefa małopolskiej PO, a innych pozyskując za różne obietnice. Najnowsze czarne scenariusze, kolejne nagrania polityków PO odsłaniające korupcję polityczną w tym środowisku, odkrywają ostateczny moralny upadektej tej partii. Handel stanowiskami, miejscami pracy w KGHM za poparcie konkretnego kandydata, mógł wyjść tylko od rzeczywistych decydentów, czyli z góry najwyższej władzy, może od samego Donalda Tuska, którego jowialny sms o treści „Szacunek” do zwycięzkiego Jacka Protasiewicza wiele tłumaczy.
Nie ma wątpliwości, że celem najnowszego ataku stał się Grzegorz Schetyna, mocny człowiek PO. Już dawo urósł na wewnętrznego konkurenta Donalda Tuska, czującego, że słabe notowania rządu i ewentualne przegrane wybory parlamentarne mogą pozbawić go funkcji premiera i lidera PO na rzecz konkurenta. Dlatego rozpoczęło się powolne marginalizowajie Schetyny w partii, które będzie kontynuowane niezależnie od tego, jak ostatecznie zakończy się walka o władzę w PO na Dolnym Śląsku.
Eurodeputowany Jacek Protasiewicz, główny bohater tego skandalu politycznego, zapewnia, że w sprawie nagrania i korupcyjnej propozycji ma czyste sumienie, bo nikogo o nic nie prosił. Czy w przypadku posłów PO można mówić o czymś takim, jak „czyste sumienie”? Bardzo wątpliwe, chyba, że jako „nieużywane”.
dr Artur Górski
Poseł PiS