dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Trzeba patrzeć Policji na ręce

Czy zagrożeni są pełną inwigilacją policji kibice, którzy zostaną oskarżeni o chuligaństwo stadionowe? Czy takiej inwigilacji będą mogli podlegać uczestnicy Marszu Niepodległości lub manifestacji antyrządowych, jeśli będą usiłowali ukryć swoją tożsamość? Czy policja będzie mogła wypytywać sąsiadów polityków o ich życie seksualne, jeśli politycy ci zostaną oskarżeni o jakieś przestępstwo, a później uniewinnieni? Odpowiedź wydaje się twierdząca, jeśli wczytamy się w decyzję Komendanta Głównego Policji w sprawie funkcjonowania Krajowego Systemu Informacyjnego Policji.

Policja jest zainteresowana m.in. pochodzeniem etnicznym i rasowym obywateli, poglądami politycznymi, przekonaniami religijnymi lub filozoficznymi, a także przynależnością wyznaniową, partyjną lub związkową. Może zbierać także dane o stanie zdrowia, o nałogach lub życiu seksualnym. Po co tak szerokie dane Policji o obywatelach w odniesieniu do wszystkich popełnianych przestępstw? Można kogoś fałszywie oskarżyć, a zanim sprawa się wyjaśni, w świetle obowiązujących przepisów niskiej rangi (rozporządzenie ministra, decyzja Komendanta Głównego Policji) funkcjonariusze będą mogli zbierać dane wrażliwe o takiej osobie, w tym dane intymne, które przecież równie dobrze, co do potwierdzenia sprawcy przestępstwa, mogą posłużyć w przyszłości do kompromitowania lub szantażowania osoby, której dotyczą.

Trzeba bowiem zauważyć, że nie ma trybu usuwania takich danych w przypadku, gdyby osoba oskarżona o przestępstwo okazała się niewinna lub gdy skazanie się zatarło. Rozporządzenie mówi jedynie, że likwidacji ulegają te dane, które zostaną „uznane za nieprzydatne lub zbędne w wyniku weryfikacji”. A jeśli będą nadal uznawane za przydatne, bo kiedyś przydać się mogą?

Przede wszystkim jednak niepokoi fakt, że Policja zbiera dane wrażliwe na podstawie wewnętrznych regulacji, a nie na podstawie przepisów prawa rangi ustawowej. Skoro treść tych regulacji nie ma umocowania ustawowego, istnieje podejrzenie złamania prawa i naruszenia praw człowieka i obywatela w zakresie ochrony danych osobowych. Dlatego wraz z posłami Jackiem Sasinem i Jarosławem Zielińskim – obok interpelacji skierowanej do Ministra Spraw Wewnętrznych, aby wyjaśnił sprawę i ją właściwie uregulował – wystosowaliśmy pismo do Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, aby podjął „zdecydowaną reakcję”. Rozmawiałem z Inspektorem Wojciechem Wiewiórowskim. Podziela nasze zastrzeżenia co do niewłaściwego uregulowania tej kwestii. Nie ma wątpliwości, że tak szeroki zakres działań policji, dotyczących zbierania danych wrażliwych, powinien być uregulowany w dokumencie rangi ustawowej.

Policja twierdzi, że tych danych nie zbiera. My tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że Komendant Główny Policji oczekuje od funkcjonariuszy, że dane wrażliwe będą zbierane, bo inaczej nie zapisałby tego w swojej decyzji. Wiemy także, że pod rządami PO, która sięga po podsłuchy w walce politycznej i zdolna jest do różnych prowokacji, trzeba uważnie patrzeć Policji na ręce. I to staramy się właśnie robić.

 

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP