dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Wystąpienie programowe Prezesa Jarosława Kaczyńskiego – tezy

 

Nasza Ojczyzna, nasza przyszłość. Te słowa towarzyszą dziś naszym obradom, bo mówią o tym, co dla wszystkich Polaków jest najważniejsze. Ojczyzna to Polska, a więc przyszłość w Polsce. Wydawałoby się, że mówię o rzeczy oczywistej.

A jednak przyszłości w Polsce nie widzą dla siebie ci, którzy wyjechali za pracą. Pełni niepokoju o przyszłość w Ojczyźnie są ci, którzy pracy nie mają i którym grozi jej utrata, a także ci, którym bardzo niskie zarobki nie pozwalają nawet na skromną egzystencję. Wszystkich, niezależnie od dochodów i perspektyw zatrudnienia niepokoi stan oświaty, nauki, polityka kulturalna. Niepokoi sposób kształtowania świadomości historycznej Polaków i ich poczucia własnej wartości przez dużą część establishmentu.

A są jeszcze inne sprawy: stan naszego wymiaru sprawiedliwości, bezpieczeństwo obywateli, ochrona ich życia, majątku, zdrowia. Niesprawiedliwość dotyka bardzo wielu Polaków. Jest więc wiele powodów, by pytać o naszą przyszłość w Polsce. To, co niedobre i niesprawiedliwe, można i trzeba zmienić. My, Prawo i Sprawiedliwość, mamy program takich, potrzebnych zmian w kraju, by była w nim praca, mieszkania, sprawna służba zdrowia, dobra oświata, uczciwy wymiar sprawiedliwości, ale także np. dobre drogi. Gdzie polska godność będzie chroniona. Gdzie rodzina będzie bezpieczna, wspierana szczególnie w tej najważniejszej funkcji, jaką jest dawanie nowego życia i wychowanie dzieci.

Jeśli zadać pytanie, jak najkrócej określić taką Polskę, to sądzę, że trzeba odpowiedzieć tak: to musi być Polska dająca swoim obywatelom poczucie bezpieczeństwa, szanse rozwoju osobistego i narodowego, szanująca ich prawa obywatelskie, w tym prawo wpływania na sprawy publiczne. To musi być Polska oparta na wartościach: Polska pracy i solidarności, wolności i wspólnoty, prawa i sprawiedliwości. To musi być Polska odpowiedzialnego państwa i gospodarki rynkowej. Owe płaszczyzny się uzupełniają, nie ma między nimi sprzeczności. Bez współdziałania ze sprawnym państwem rynek nie spełnia swej funkcji, przestaje być wolny.

Nie ma tu co rozważać jakości, charakteru i sposobu działania obecnej władzy – jaka ona jest – wszyscy widzimy. Przedstawiłem zresztą te sprawy, prezentując w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. Mówiłem tam o tym, że ta władza liczy się tylko z silnymi grupami i siłami zewnętrznymi, dla zwykłych obywateli ma propagandę i pogardę. Szuka też zasobów kosztem słabszych ekonomicznie grup i słabszych regionów. Dlatego na pytanie, co zrobić, by nasza Ojczyzna była naszą przyszłością i by widzieli to nie tylko Ci, którzy dziś w Polsce są, ale także Ci, którzy znaleźli pracę poza krajem, odpowiedź może być tylko jedna: konieczna jest zmiana rządzącej krajem ekipy. Ten rząd musi odejść.

To Prawo i Sprawiedliwość musi przyjąć na siebie odpowiedzialność za przyszłość Ojczyzny. Jesteśmy w stanie zaproponować Polakom dobry program działania. Taki program rządzenia, by bezpieczna przyszłość była nie postulatem, marzeniem, ale czymś realnym. Czymś, co będzie budowane na naszych oczach. To trudne, bardzo trudne, ale każde dobre działanie jest trudne.

Czas dzisiejszy nie jest łatwy, ale każdy, kto próbuje wytłumaczyć to, co dziś dzieje się w Polsce, wyłącznie kryzysem, mówi nieprawdę. To nie sam kryzys, na który nasz kraj z wielu powodów jest odporny, jest przyczyną obecnej sytuacji, ale fatalne rządy. Aktywność państwa nie może ograniczać się do rozdawania europejskich środków, stanowiących około 2,5% PKB. To każdy potrafi. Aktywność rządu to cały zestaw działań, których podjęcie wymaga wcześniejszych rozmów ze społeczeństwem. Wymaga realnego, wolnego od zewnętrznych nacisków przywództwa. Przywództwo to nie jest PR, to nie jest postpolityka, to nie jest fajność, wina, cygara.

To uczciwe powiedzenie Narodowi, jakie są cele, co dla ich realizacji musimy uczynić i ile to, w różnym znaczeniu, będzie kosztowało. Przywództwo to także umiejętność słuchania, to odwaga odwołania się do demokracji bezpośredniej, to umiejętność, jeśli trzeba, korygowania błędów i zmiany decyzji, także merytorycznych i personalnych. Powtórzę raz jeszcze: Ojczyzna to Polska, a więc przyszłość w Polsce. Jesteśmy gotowi przyjąć na siebie odpowiedzialność za przyszłość Ojczyzny. Wiemy, co zrobić i mamy odwagę by to uczynić.

To, co Prawo i Sprawiedliwość zamierza zaproponować Polakom jako program swojego rządu, to przede wszystkim, praca, a dokładniej praca dla Polaków w kraju, a nie za granicą. Projekt konkretnych rozwiązań przedstawiliśmy już w Sejmie. Został odrzucony przez większość rządową, ale pozostaje aktualny. Jest też projekt innego niż planuje obecna władza wykorzystania 40 mld zł przeznaczonych przez rząd na przedsiębiorstwo Inwestycje Polskie. Mamy program budownictwa mieszkaniowego, program odbudowy gospodarki morskiej, projekt wykorzystanie środków europejskich bez korupcji i marnotrawstwa. Chcemy odblokować inicjatywę gospodarczą Polaków, także aktywność młodego pokolenia. Usunąć blokady zarówno w sferze administracyjnej, jak i w sferze realnych stosunków społecznych i gospodarczych.

Mamy wolę zdecydowanej obrony polskiej własności w strategicznych dziedzinach gospodarki, w tym obronę polskiej kolei i Poczty Polskiej. Z całą pewnością wszystkie przepisy uchwalone w ostatnim czasie, a i dawniej, które ograniczają szanse naszych przedsiębiorstw albo ułatwiają ich przejmowanie, zostaną uchylone. Przeprowadzimy repolonizację banków w racjonalnym ekonomicznie zakresie i na zasadach, które wynikają z prawa, podejmiemy poważną akcję propagowania polskich marek

Wszystko to, a także wykorzystanie środków budżetowych ma służyć w wielkiej mierze reindustrializacji Polski, odbudowie polskiego przemysłu, którego rola w gospodarce została w sposób całkowicie nieuzasadniony nadmiernie ograniczona. Jest naszym obowiązkiem postawienie jednej sprawy jasno i jednoznacznie. Nasz program gospodarczy nie jest skierowany, jak wmawiają nasi polityczni przeciwnicy, przeciwko małym i średnim przedsiębiorcom. Planujemy wiele sposobów wsparcia tego sektora. Niezależnie od tego rozważamy też formę abolicji dla firm i osób, które uchybiły w przeszłości pewnym, formalnym wymogom.

Ale to wszystko nie wystarczy. Polska gospodarka nie może funkcjonować wedle zasady „niska płaca, niska innowacyjność, niska wydajność”. To trzeba zmienić, a to samo się nie zmieni. Należy więc skończyć z praktyką eksploatacji pracowników, trzeba podnieść płacę minimalną, ograniczyć w możliwie krótkim czasie tzw. umowy śmieciowe, przywrócić działanie prawa pracy.
Do poprawy i trwałej zmiany może doprowadzić także tworzenie zaplecza dla innowacji; wymienię tu położenie nacisku na szkolnictwo zawodowe średniego i wyższego szczebla, budowę zaplecza rozwojowego, stworzenie odpowiednich przepisów zachęcających przedsiębiorców do innowacji i do inwestowania w te dziedziny, do współpracy z nauka polską, przy czym tu zachęta musi odnosić się do obydwu stron.

Potrzebna jest także likwidacja patologii, tworzącej dzisiaj mechanizm „łatwy pieniądz, łatwy zysk”. Prawo i Sprawiedliwość będzie konsekwentnie podejmowało sprawy rozwoju regionalnego. Będziemy realizować swój program prowadzenia polityki wyrównywania szans regionów o niższym poziomie rozwoju. Polityka ta będzie nieco zmodyfikowana. Obok poziomu PKB pod uwagę będzie brany także poziom społecznego i fizycznego zniszczenia regionu przez politykę transformacji. Górny Śląsk czy Łódź będą wedle tych nowych kryteriów zaliczone do obszarów zasługujących na szczególne wsparcie. Problem wsi będzie w centrum naszych zainteresowań.

Całkowicie odrzucamy politykę lekceważenia wsi, której wyrazem jest praktyczny brak wypowiedzi obecnego premiera w tej sprawie. Widzimy następujące główne problemy, które należy postawić i rozwiązać. Po pierwsze – zabezpieczona musi być własność polskiej ziemi – polska ziemia dla polskich rolników. Po drugie – podjęta będzie energiczna polityka w sprawach rolnych w Unii Europejskiej. Skończyć musi się sytuacja, w której jesteśmy biernym odbiorcą dyrektyw, a nie podmiotem, który je współkształtuje. Po trzecie – wyrównane muszą być dopłaty – tu jesteśmy zdecydowani odwołać się także do Trybunału Sprawiedliwości. Po czwarte – w żadnym wypadku nie będziemy kontynuować polityki, w ramach której tylko ok. 10% środków spójnościowych trafia na wieś, choć mieszka tam ok. 40% mieszkańców naszego kraju.

Po piąte – Polska musi być wolna od GMO i chodzi zarówno o zdrowie naszych obywateli, jak i o to, by poprzez tworzenie wielkich gospodarstw przez wielkie międzynarodowe firmy nie doszło do swego rodzaju „wtórnej feudalizacji” wsi. Po szóste – musi być rzeczywiście zapalone zielone światło dla produkcji naturalnej, do czego w Polsce są bardzo dobre warunki, a dotychczasowe możliwości wykorzystywane są w niedostatecznym stopniu. Po siódme – musi się skończyć okradanie polskich rolników przez wielkie firmy, które nie płacą producentom lub płacą z opóźnieniem, czyli kredytują się bezprocentowo kosztem rolników.

Kolejny punkt naszego programu to bezpieczeństwo energetyczne Polski. Koniec z polityką, która służy innym państwom, koniec z paktem klimatycznym. Nasza energetyka musi być pod polską kontrolą, wytwarzanie energii elektrycznej może i w Polsce będzie nadal opierać się na węglu. Unia Europejska nie jest po to, by utrudniać rozwój krajów, które muszą nadrabiać historyczne zapóźnienia. Sytuacja, gdy unijne przywileje posiadają wschodnie Niemcy – bo były zdominowane przez ZSRR – a nie Polska, która zapłaciła za II wojnę światową dramatycznie wyższą cenę, to gorzki żart ze sprawiedliwości, solidarności i spójności społecznej, a więc z zasad, do których odwołuje się Unia.

Bardzo ważną częścią naszego programu są sprawy budżetu, finansów publicznych, OFE oraz obrona polskiego złotego. Aktywność państwa uwarunkowana jest oczywiście jego możliwościami finansowymi. Wydatki państwa powinny być realne, tzn. ich udział w PKB nie może być nadmierny, ale nie może być też zbyt niski. System podatkowy powinien być sprawiedliwy i proinwestycyjny. Obecny jest fatalny, niesprawiedliwy, nieprzejrzysty i arbitralny. Jedni są niszczeni podatkami, a inni nie płacą ich wcale. Szaleje korupcja, system działa na zasadzie „nie ma reguł, kto silniejszy ten lepszy”.

Mamy gotowe plany zmiany tej sytuacji, projekty ustaw przebudowujące zarówno system podatkowy, jak i aparat finansowy państwa. Sfera finansów to także problem złotówki, polskiego złotego. Mówimy jasno – będziemy go bronić. Jest on dziś i będzie w przewidywalnej przyszłości naszym atutem, barierą chroniącą nas przed zmiennymi światowymi koniunkturami, a także – wraz z bankiem narodowym – niezastąpionym narzędziem polityki gospodarczej. Zmiana złotego na euro byłaby negatywnym wstrząsem dla naszej gospodarki i to niezależnie od tego, jak ustalono by jego cenę. Nic nie usprawiedliwia forsowania dziś decyzji przyjęcia euro.

Kolejna, bardzo ważna sprawa to OFE. Konstrukcja OFE przypomina znaną już prawu rzymskiemu „lwią spółkę” – jedna strona, czyli prywatni właściciele OFE, mają zapewnione korzyści, druga, czyli płatnicy przymusowych składek, ponoszą ryzyko, a ich prawa są niesprecyzowane. Trzeba z tym skończyć. Jeśli ktoś chce grać ze swoim życiem w ruletkę, to oczywiście może. Jesteśmy i będziemy zwolennikami wolności, ale decyzja musi być podejmowana świadomie, dobrowolnie i wyłącznie na własne ryzyko. Po wielkim oszustwie medialnym i propagandowym sprzed lat, kiedy powstawały OFE, potrzebna jest dzisiaj rzetelna kampania informacyjna, by stworzyć każdemu możliwości wyboru. Trzeba obywatelom jasno powiedzieć, co oznacza wprowadzenie, także w ZUS, systemu zindywidualizowanych rachunków i jakie są jego perspektywy wobec kryzysu demograficznego. Decyzję w sprawie utrzymania obecnych rozwiązań lub ich zmiany, powinni podjąć Polacy w referendum.

Gospodarka i życie społeczne wszędzie na świecie związane są ściśle z państwem. To ono w ostatecznej instancji jest ich organizatorem. W gospodarce rynkowej jest także miejsce, ważne miejsce, dla państwa. Bez niego rynek nie działa w sposób wolny i konkurencyjny. Państwo ma służyć obywatelom, służyć ich wspólnocie, czyli Narodowi. Stawiając ten problem, musimy pamiętać o podstawowej prawdzie – państwo nie jest tylko organizacją, jest także jakością moralną. Nie może dobrze funkcjonować bez historyczno-moralnych podstaw. Dzisiaj to kwestia znacznie poważniejsza – widać przejawy wyraźnej destrukcji moralnych podstaw porządku publicznego.

Chcemy jasno powiedzieć: nie ma przyzwolenia na kłamstwo, które niszczy poczucie własnej wartości Polaków. Tak jak i inne narody, będziemy budować naszą tożsamość narodową na tym, co w naszych dziejach było piękne i mądre. Na wielkiej, pięknej tradycji polskiej wolności. Odwołam się do słów śp. Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego: „Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność”. Polskie ofiary poniesione w imię wolności są wielkie, począwszy od 1920 roku i wygranej wojny z bolszewikami przez okres II wojny światowej i po niej.

Tu wspomnieć trzeba Żołnierzy Wyklętych i okupione ofiarami protesty Polaków przeciwko sowieckiej dominacji i komunistycznej gospodarce: rok 1956, `68, ‘70, ‘76, ‘80 i okres stanu wojennego. Tym bardziej zdumiewają te działania rządzących dzisiaj Polską, którzy wolności obywatelskie próbują ograniczać. Dobrym przykładem są praktyki związane z cywilnoprawną i karną ochrona dóbr osobistych. Ukazują one skrajnie nierówne traktowanie obywateli. Przepisy o ochronie dóbr osobistych w obecnym kształcie zostaną przez nas zniesione. Zastąpią je inne, chroniące obywateli, w tym także uczestników życia publicznego, przed zalewem wulgarności, kłamstwa i zwyczajnego chamstwa.

„Wolni z wolnymi, równi z równymi”. Te słowa sprzed prawie pięciu wieków przypominają, że wolność, a także równość leżą u podstaw naszego myślenia o państwie. Dlatego mocując naszą Rzeczpospolitą na fundamencie dumy i godności, na fundamencie wolności i równości, będziemy pamiętać, by była ona państwem ograniczonym, ale silnym.
Wymiar sprawiedliwości powinien być ostoją praworządności. Można mnożyć przykłady pokazujące, że w obecnej Polsce tak nie jest. Dlatego wymiar sprawiedliwości wymaga reformy. Jej podstawą będzie przyjęcie zasady odpowiedzialności. Przecież są w Polsce dobrzy sędziowie i prokuratorzy, ale mam wrażenie, że nie oni kształtują praktykę polskiego wymiaru sprawiedliwości. A bez dobrego wymiaru sprawiedliwości nie ma dobrego państwa.

Za działalność prokuratury musi odpowiadać wyłoniony w procesie demokratycznym rząd, a sądownictwo nie może być niezależną od nikogo korporacją. Wprowadzone przez rząd PO rozwiązania nie zdały egzaminu. Niezwykle ważnym narzędziem państwa, bez którego nie jest ono w stanie chronić życia, zdrowia, majątku i godności swoich obywateli są służby mundurowe. Podejmiemy rozpoczętą w latach 2005-07 akcję modernizacji policji, cofniemy też decyzje o likwidacji licznych posterunków w terenie. CBA powróci do swojej podstawowej funkcji, tzn. pilnowania porządku, a przede wszystkim przestrzegania prawa „na górze”.

Kontynuowana będzie także modernizacja Straży Granicznej i Straży Pożarnej. Wyjaśnione zostaną wątpliwości odnoszące się do funkcjonowania ABW, a służba ta zostanie jednoznacznie ukierunkowana na ochronę polskiego interesu wobec zagrożeń powodowanych przez działania innych państw. Przyjęte będą też rozwiązania prawne, które w jednoznaczny sposób uregulują sprawy obowiązku interwencji policji i innych służb, także samorządowych, w sytuacji, w której atakowani są obywatele lub atakowane są chronione prawem wartości. Określone zostaną też jasno zasady odpowiedzialności za zaniechania w tej dziedzinie, polecenia czy rozkazy, które naruszałyby tę bezwzględnie obowiązującą zasadę uznane będą za bezprawne.

Polsce potrzebna jest silna armia. Kraj mający takie PKB jak Polska, powinien dysponować możliwościami skutecznej obrony. Przesłanką reorganizacji armii musi być cel, który najkrócej mówiąc trzeba sformułować tak: Polska musi mieć zdolność do długiej samodzielnej obrony swego terytorium tak, by sojusznicy z NATO mieli czas na udzielenia nam wsparcia, ale także tak, by znaleźli się w sytuacji politycznej konieczności takiego działania. To, że taki cel jasno formułuje Estonia czy Finlandia, a nie czyni tego niemal 40-milionowa Polska jest niemożliwe do akceptacji i wskazuje na kompletną nieodpowiedzialność i niekompetencję obecnych elit.

Zasadnicze znaczenie dla sprawności funkcjonowania państwa i skutecznej polityki we wszystkich dziedzinach ma jakość rządu rozumianego jako zespół ministrów, wiceministrów, a także wojewodów i wicewojewodów. Ważne by byli to ludzie dobrze przygotowani merytoryczne, ale także przejawiający chęć do działania w zespole, świadomie realizującym założone cele. Ogromnie istotna jest też organizacja pracy rządu. Ponieważ głównym celem, jaki musimy realizować, by zapewnić Polakom przyszłość we własnej ojczyźnie, jest rozwój, także organizacja rządu powinna być odpowiednia dla realizacji tego celu.

Zakłada to przekształcenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w Ministerstwo Rozwoju i powierzenie ministrowi rozwoju funkcji wicepremiera gospodarczego. Stworzymy też profesjonalny ośrodek studiów strategicznych. Podjęcie prac nad rozwojem budownictwa mieszkaniowego dla zwykłych obywateli (średnio i mniej zarabiających), nad odbudową gospodarki morskiej i wreszcie nad bezpieczeństwem energetycznym wymaga powołania nowych resortów (budownictwa, gospodarki morskiej,energetyki). Jednocześnie powrócimy do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, likwidując resort administracji i cyfryzacji, zlikwidujemy także w krótkim czasie Ministerstwo Skarbu Państwa, umacniając rolę Prokuratorii Generalnej.

W związku z nową rolą Ministerstwa Rozwoju rozważymy też możliwość likwidacji Ministerstwa Gospodarki. Przeprowadzona zostanie też weryfikacja stanowisk sekretarzy i podsekretarzy stanu, których liczba wydaje się nadmierna.

Podejmiemy też działania zmierzające do usprawnienia działalności legislacyjnej rządu, w tym także zwrócimy się do Wysokiej Izby o dokonanie zmian w konstytucji, dotyczących poszerzenia praw demokratycznych i obywatelskich, np. związanych z zasadami przeprowadzania referendum. Zmiany w regulaminie Sejmu zapewnią też stały dialog Prezesa Rady Ministrów i ministrów z opozycją. Rząd będzie postulował szersze niż dotychczas odwoływanie się do reguł demokracji bezpośredniej. W administracji przeprowadzony będzie przegląd zatrudnienia związany z sygnalizowaną w ostatnich latach rozbudową aparatu administracyjnego.

Prawo i Sprawiedliwość przywiązuje ogromne znaczenie do funkcjonowania samorządów. Dlatego zamierza wycofać się z polityki obecnego rządu, który obciąża samorząd, przerzucając nań finansowanie wielu zadań, co stawia je w trudnej sytuacji finansowej. Przyjęte w latach 90. rozwiązania w organizacji służby zdrowia zawiodły. Trwa permanentny kryzys, zmierzający do prywatyzacji publicznej służby zdrowia i wprowadzenia jej płatnego charakteru.

Trzeba mieć odwagę to przeciąć. Dlatego PiS zamierza przywrócić finansowanie budżetowe, z zachowaniem gwarancji, że środki przeznaczone na służbę zdrowia nie będą przesuwane w razie trudności do innych dziedzin. Mają one przy tym objąć część funduszy, które były dotąd w dyspozycji niezwiązanych ze służbą zdrowia podmiotów. Przyjmiemy zasadę, że prywatna służba zdrowia, w odniesieniu do szpitalnictwa, może funkcjonować wyłącznie w oparciu o własne inwestycje, a przejmowanie w jakiejkolwiek formie majątku publicznej służby zdrowia jest zakazane.

Prawo i Sprawiedliwość będzie prowadziło politykę prorodzinną zgodnie z projektem przez nas już przedstawionym – Teraz Rodzina, zakładającym realne ulgi podatkowe, bon rodzinny, bezpłatne przedszkola, karty rodzin wielodzietnych, zachęty w polityce mieszkaniowej i wiele innych posunięć.Przejdźmy do spraw oświaty. Zamierzamy znieść gimnazja, system sprawdzania wiedzy uczniów poprzez testy, przywrócić szkoły zawodowe, uzupełnić zniszczoną przez rządy PO sieć szkół, przywrócić pełny program nauczania historii, w tym także historii współczesnej. Rodzice powinni zachować prawo decyzji, czy ich dzieci pójdą do szkoły w wieku sześciu czy siedmiu lat.

Trzy zasady muszą organizować polska oświatę: wysokie wymagania merytoryczne, czyli odpowiedni poziom dydaktyki, wysoka dyscyplina i mocna tożsamość narodowa wspólnoty, czyli kształtowanie polskości poprzez dumę, a nie wstyd i kompleksy.

Programy nauczania winny przekazywać uczniom podstawowy kanon wiedzy humanistycznej, społecznej, a także w dziedzinie nauk ścisłych. Swoboda nauczania może dotyczyć elementów dodatkowych, ale nie tych, które stanowią przekaz ogólnie obowiązującego programu. Program nauczania i wychowania w szkołach ma kształtować obywatela samodzielnego, ale związanego ze wspólnotą i rozumiejącego związek swojego losu z losami wspólnoty, zarówno lokalnej, jak i narodowej.

Przywracanie dyscypliny w szkołach będzie wynikiem wspólnego wysiłku nauczycieli współdziałających z wszelkimi władzami, rodziców i w możliwie wysokim stopniu samych uczniów. Jednocześnie zasada, iż pierwszą przesłanką działania władz szkolnych jest skuteczna ochrona uczniów przed agresją w szkole będzie jasno sformułowana i egzekwowana. Realizacja wskazanych wyżej celów wymaga przywrócenia realnego nadzoru kuratoriów nad wszystkimi typami szkół oraz uporządkowania sprawy podręczników, których przygotowanie musi być zadaniem państwa, a nie przedsięwzięciem komercyjnym.

Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, będziemy dążyli do tego, by kilka polskich szkół radykalnie awansowało w hierarchii światowej, do wspomnianej już współpracy z gospodarką, podwyższenia poziomu, pełnej gwarancji wolności nauki i badań naukowych, a w szczególności do tego, by polskie szkoły wyższe nie podlegały ograniczeniom intelektualnym, badawczym i odnoszącym się do swobody wynikającym z tak zwanej poprawności politycznej. Osoby o innych poglądach niż te, które dominują na poszczególnych wydziałach, muszą mieć zapewnioną pełną możliwość awansu, jeśli tylko spełniają warunki merytoryczne.

Polityka kulturalna ma służyć rozwojowi sztuki, ale także umacnianiu wspólnoty. Przypomnę słowa Norwida: „Ojczyzna jest to wielki zbiorowy Obowiązek”. To także obowiązki ludzi sztuki wynikające z historycznego kalendarza Polaków. To obowiązki władz państwowych i samorządowych wobec artystów. W warunkach Polski rola mecenatu państwowego musi być znacząca. Nasze założenie jest proste: środki państwowe mają służyć promocji Polski i jej sztuki. Służyć naszej wspólnocie. Wznowiony zostanie w pełnym wymiarze program „Patriotyzm jutra”, będziemy rozbudowywać Instytut Mickiewicza, nadając jego działaniom jednolity, służący promocji Polski kierunek.

Zasadniczo wzmocnimy Muzeum Historii Polski. Prawo i Sprawiedliwość, doświadczone arogancją i pychą rządu PO lekceważącego obywateli, będzie szanować dialog społeczny i różnorodne formy aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Chodzi zarówno o działania doraźne, takie jak powołanie fundacji wspierającej lokalną prasę i lokalne inicjatywy obywateli, jak i szanowanie procedur demokracji bezpośredniej. Słabość społeczeństwa obywatelskiego w Polsce to wynik polityki, która lekceważyła to wszystko, co stanowiło tradycyjne, patriotyczne postawy i motywacje społecznego zaangażowania. Chcemy je wspierać i szanować.

Głównymi celami polityki zagranicznej będzie zachowanie dobrych relacji z sąsiadami, a zarazem odrzucenie statusu państwa nadmiernie podatnego na decyzje i presję polityków Niemiec oraz biernie akceptującego roszczenia Rosji do odtworzenia i zachowania w Polsce wpływów z czasów sowieckiej dominacji. W szczególności będą chronione strategiczne gałęzie naszego przemysłu. W Unii Europejskiej Polska włączy się w poszukiwania jej nowego modelu organizacyjnego, podkreślając jednak wyraźnie odrębność swoich propozycji wobec formułowanych już projektów ograniczenia pierwszego filaru UE, czyli rolnictwa. Jednocześnie zdecydowanie będziemy odrzucać propozycje federalistyczne skazujące Polskę na wieczną peryferyzację i bycie rezerwuarem taniej siły roboczej. Bez własnego ośrodka dyspozycyjnego o suwerennym charakterze, a więc bez suwerennego państwa, nie jesteśmy w stanie tej sytuacji zmienić.

Nasza polityka będzie skierowana na podtrzymywanie Paktu Północnoatlantyckiego i dobrych stosunków z USA. Wzmocnienia naszej pozycji, o którą w polityce międzynarodowej toczy się stała gra, poszukiwać będziemy zarówno na południu, jak i na wschodzie Europy. Nasze stosunki z Rosją podporządkowane zostaną realiom, a więc założeniu, że w przewidywalnym okresie Rosja nie zaakceptuje partnerskich stosunków z naszym krajem. Oznacza to, iż unikając niepotrzebnych zadrażnień, utrzymywać będziemy te stosunki na poziomie poprawności. Oznacza to także, że zamierzamy w ramach dyplomatycznych zabiegów domagać się wypełnienia przez Rosję zobowiązań wynikających z faktu, że katastrofa smoleńska miała miejsce na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Polska za naszych rządów zacznie prowadzić aktywną politykę we wszystkich częściach świata. Zasadniczym aspektem podejmowanych przedsięwzięć będzie promocja polskiej gospodarki. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zmieni zasady relacji z Polakami żyjącymi za granicą oraz ich finansowania, przywracając kompetencje Senatu w kontaktach z polską diasporą. Podejmiemy wysiłek odwrócenia skutków spustoszeń, jakie poczynił w polityce wobec Polaków na Wschodzie i Polonii minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Rządy PO to katalog błędów. Blokują historyczną szansę Polski i Polaków. Zła sytuacja, w której znalazła się nasza Ojczyzna, jest efektem realizacji nieudanych projektów politycznych obecnego rządu oraz braku jego kompetencji. Czas rządu premiera Tuska minął. Prawo i Sprawiedliwość ma diagnozę, ma program i jest gotowe do wzięcia odpowiedzialności za naszą Ojczyznę.