dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Problem ze zwrotem ziemi Polaków na Litwie

Problem ze zwrotem ziemi Polakom na Litwie

 

(wypowiedź na posiedzeniu Komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej i Sejmu Republiki Litewskiej ds. Oceny Realizacji Traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy w dniu 18.05 w Białowieży)

Szanowni Państwo!

 

Problemy związane ze zwrotem ziemi Polakom na Litwie od lat kładą się cieniem na wewnętrzne stosunki i relacje polsko-litewskie. Według aktualnych danych Narodowej Służby Rolnej w różnych rejonach Litwy zwrócono 97-99 proc. Ziemi, a zatem praktycznie zakończono reprywatyzację. Według tych samych danych w rejonie wileńskim ok. 88 proc., a w mieście Wilnie ok. 33 proc. ziemi zwrócono jej prawowitym właścicielom, w większości Polakom. Jednak należy zauważyć, że wielkości te są bardzo złudne, gdyż w Wilnie i okolicach przynajmniej 40 proc. stanowi ziemia zwrócona przybyszom, a nie prawowitym właścicielom w tzw. procesie przenoszenia ziemi, która od 1997 r. jest na Litwie własnością ruchomą.

Ponadto do tej statystyki doliczane się te przypadki, gdy ludzie korzystają z ziemi, od wielu lat ubiegają się o nią, ale nie mają prawa własności, a zatem ta własność nie została jeszcze prawnie przesądzona. Znane są bowiem liczne przykłady przekazywania w ramach rekompensaty przybyszom Litwinom ziemi, do której litewscy Polacy zgłosili roszczenia i ubiegali się o jej zwrot. W ten sposób ziemię, o zwrot której ubiegali się litewscy Polacy, otrzymali liczni przedstawiciele litewskiego establishmentu, w tym żona Vytatuasa Landsbergisa. Ponadto wiele działek ziemi, szczególnie w Wilnie, do której Polacy zgłaszali roszczenia, zostało Litwinom sprzedanych. Polakom za zabraną ziemię w Wilnie proponowano zwrot ziemi w odległych miejscach Litwy i często nieurodzajnej, której wartość jest znacznie niższa, niż wartość ziemi w stolicy. Te działania zostały odebrane jako chęć rozbicia zwartych skupisk mniejszości polskiej.

Wreszcie roszczenia realizuje się częściowo, np. zwraca się kilka proc. z gruntów, które kiedyś należały do polskiej rodziny i do których zostały zgłoszone roszczenia, po czym roszczenia te uważa się za załatwione.
Według danych samorządu rejonu wileńskiego, ziemi brakuje dla 50-60 proc. miejscowych, niemal wyłącznie polskich właścicieli i spadkobierców. W samym Wilnie ten procent może być jeszcze większy. Nie ma pełnych danych w tej kwestii, gdyż władze odmawiają informacji o skali przekazywania ziemi należącej przed wojną do Polaków przybyszom z Litwy w ramach jej zwrotu.
Na Litwie już oficjalnie się mówi, że zabraknie ziemi i nie uda się zaspokoić wszystkich roszczeń byłych polskich właścicieli i ich spadkobierców. Oznacza to pozbawienie Polaków majątku znacznej wartości, czyli kradzież w świetle przepisów prawa.

W 1996 r. Wprowadzono na Litwie regulację, zgodnie z którą nie zwraca się lasów o znaczeniu państwowym, które znajdują się na obszarze tzw. Wielkiego Wilna. Na podstawie tej ustawy odbiera się Polakom własność, która została im wcześniej zwrócona. Mamy takie przypadki potwierdzone.

Od 1 lutego 2012 r. obowiązuje na Litwie prawo, które przewiduje możliwość wyboru pieniężnej rekompensaty za zajętą i niemożliwą do zwrotu ziemię, co ma przyspieszyć zakończenie reprywatyzacji. Problem polega na tym, że jeśli pretendent do końca maja nie wybierze formy rekompensaty, albo forma ta nie może zostać zrealizowana, z mocy prawa zapadnie decyzja o wypłaceniu rekompensaty finansowej, która wynosi zaledwie ok. 1 proc. wartości rynkowej znacjonalizowanej ziemi. W ten sposób chcecie rozwiązać problem reprywatyzacji, ale ja nie znam Polaków, którzy woleliby symboliczną, oszukańczą rekompensatę od ziemi przodków, która stanowi znaczną wartość.
Mam zatem kilka pytań:

1. Litewski rząd tłumaczył w ostatnich latach, że spowolnienie procesu zwrotu ziemi Polakom wynika z problemów finansowych i braku środków na działania geodezyjne i pomiarów gruntów. Skoro wzrost PKB w ub. roku wynosił na Litwie 6,5 proc., czy znajdą się w litewskim budżecie państwa zwiększone środki na cel reprywatyzacji, by uczciwie zaspokoić roszczenia Polaków mieszkających na Litwie?

2. Jeśli do jakichś gruntów zostały zgłoszone roszczenia poparte dokumentami, ich sytuacja właścicielska nie powinna ulec zmianie do ostatecznego rozpatrzenia roszczeń. Kiedy zakończy się na Litwie przekazywanie Litwinom ziemi, która kiedyś należała do Polaków i wobec której są roszczenia potomków prawowitych właścicieli? Ile praw do ziemi zostało przeniesionej z głębi Litwy do Wilna i okolic?

3. Kiedy zakończy się na Litwie proces ponownej nacjonalizacji zwróconych gruntów, na których czasem znajdują się tylko niewielkie zagajniki? I dlaczego, jeśli uznano, że ta ziemia została zwrócona w wyniku pomyłek urzędników, koszty tych pomyłek muszą ponosić byli właściciele Polacy?

4. Dlaczego na Litwie prawnie wymusza się rekompensatę finansową za zagrabioną ziemię, której nie można zwrócić i dlaczego wysokość rekompensaty jest symboliczna i oznacza właściwie legalizację grabieży? Czy jest szansa na sprawiedliwość w tej sprawie?

5. W Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu toczy się kilkanaście spraw w sprawie zwrotu ziemi Polakom. Tych spraw niebawem będzie więcej, nawet kilkadziesiąt. Czy Litwa liczy się z niekorzystnymi wyrokami w tej sprawie i karami finansowymi?

6. Na Litwie obowiązuje prawo, które określa wysokość rekompensaty za niezwróconą własność żydowską użytku publicznego w wysokości 30 proc. Dlaczego Polacy nie mogą przynajmniej odzyskać Teatru Polskiego na Pohulance, budynku Akademii Nauk czy stanicy harcerskiej, które były ufundowane przed wojną ze składek społeczeństwa polskiego, albo otrzymać za te obiekty użytku publicznego 30 proc. rekompensaty, jaką otrzymują Żydzi?
7. Na koniec konkretna sprawa. Filia Litewskiego Instytutu Rolniczego w Wace Trockiej (dzielnica Wilna) dysponuje 336 ha państwowej wolnej ziemi, o której zwrot bezskutecznie od 20 lat zabiegają jej prawowici właściciele. Czy pomożecie uregulować choćby te jedną kwestię?

Uczciwe załatwienie reprywatyzacji wobec Polaków obywateli Litwy jest jednym z podstawowych warunków dobrych relacji polsko-litewskich.