dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Gwałt PO na prawie do informacji publicznej!

Słynny art. 5a wrócił do Sejmu. Mowa o poprawce PO do ustawy o dostępie do informacji publicznej, która wprowadza – obok powszechnie dostępnych informacji publicznych i informacji publicznych obłożonych klauzulą niejawności – trzecią kategorię informacji: informacje publiczne formalnie jawne, ale faktycznie niedostępne pod pretekstem ważnego interesu gospodarczego państwa. Artykuł ten dotyczy m.in. informacji z zakresu gospodarowania i zbywania majątku Skarbu Państwa i majątku samorządu terytorialnego. Jego przyjęcie spowoduje ograniczenie wolności obywatelskich i uniemożliwi kontrolę obywatelską nad procesem gospodarowania i zbywania majątku Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego. Nie ma wątpliwości, że poprawka jest niekonstytucyjna.
Losy poprawki są zaiste przedziwne. W pierwotnym projekcie nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej nie było art. 5a i organizacje społeczne, które opiniowały projekt w ramach konsultacji społecznych, na tym etapie prac legislacyjnych nie miały okazji się na jego temat wypowiedzieć. Poprawka niespodziewanie znalazła się w projekcie po posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów, a rekomendowali ją zgodnie Minister Finansów i Minister Skarbu Państwa.
W Sejmie art. 5a został poddany szerokiej i miażdżącej krytyce zarówno ze strony czynnika społecznego, w tym przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, jak i przez ekspertów sejmowych. Nie było organizacji społecznej, ani eksperta, który miałby pozytywną opinię o artykule 5a. W związku z powyższym wniosłem o odrzucenie art. 5a i zapowiedziałem, że jeśli to kuriozum zniknie, PiS mimo wielu zastrzeżeń nie będzie głosowało za odrzuceniem ustawy, lecz się wstrzyma. Posłowie SLD zapowiedzieli z kolei, że poprą ustawę, jeśli tego artykułu nie będzie. Podczas głosowania posłowie wszystkich klubów zgodnie odrzucili art. 5a, a przewodniczący Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych z PO zapewnił nas, że poprawka nie wróci w dalszych pracach legislacyjnych.
Tymczasem jeden z senatorów PO zgłosił tę poprawkę na etapie prac senackich i została ona poparta przez senatorów PO. Dziś na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych zajmowaliśmy się tą poprawką ku wyraźnej konsternacji niektórych posłów PO. Ich zakłopotanie było tym większe, ponieważ legislator sejmowy zwrócił uwagę na niekonstytucyjny tryb wprowadzenia poprawki. Otóż Senat może jedynie poprawiać ustawy, a nie wprowadzać w trybie poprawek zupełnie nowych rozwiązań i instytucji. Wprowadzając art. 5a senatorowie przekroczyli swoje ustawowe kompetencje, ale przecież nikt się tym w PO nie przejmuje.
Komisja zaopiniowała negatywnie poprawkę senacką. Część posłów PO głosowało za jej odrzuceniem, a część wstrzymało się. Zaapelowałem, aby w głosowaniu na Sali obrad plenarnych zachowali się konsekwentnie. Jeden z posłów PO odpowiedział, że zbyt wiele od nich wymagam. Inny przyznał w rozmowie ze mną, że teraz mają wolną rękę w głosowaniu, ale gdy będą głosować nad poprawką na posiedzeniu plenarnym w piątek wieczorem, mają mieć dyscyplinę głosowania. Czy zatem zostanie przeprowadzony jawny gwałt na prawie, czy PO bezczelnie idąc na całość w ostatniej chwili uchwali poprawkę, która łamie konstytucję i co do meritum i co do jej wprowadzenia? Jeśli jutro Sejm przyjmie te poprawkę, a Prezydent RP podpisze ustawę o dostępie do informacji publicznej z art. 5a, Prawo i Sprawiedliwość zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli będę posłem w kolejnej kadencji Sejmu, osobiście tego dopilnuję.

dr Artur Górski
Poseł na Sejm RP