dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Pięć głosów od życia

Tylko pięciu głosów zabrakło w dzisiejszym głosowaniu, aby Sejm nadal pracował nad obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. W stosunku głosów 191 ZA odrzuceniem i 186 PRZECIW odrzuceniu projekt, pod którym podpisało się 600 tys. obywateli, trafił do kosza. Stało się to decyzją Donalda Tuska, który – jak mówił – nie chciał naruszyć „kompromisu aborcyjnego”, a głosami posłów PO i SLD.

Jak państwo pewnie pamiętacie, pierwszy wniosek o odrzucenie projektu dwa miesiące temu przepadł głosami PiS, PSL, PJN i kilkudziesięciu posłów PO. Można było mieć nadzieję, że ustawa zostanie szczęśliwie doprowadzona do końca. Jednak w komisjach polityki społecznej i rodziny oraz zdrowia, które pracowały nad projektem, ponownie padł wniosek o odrzucenie tego projektu i dostał pozytywną rekomendację komisji. Posłowie w nich zasiadający otrzymali polecenie głosowania przeciwko ustawie.

Dzisiaj przed głosowaniem rozeszły się plotki, że w PO wprowadzono dyscyplinę partyjną. Musiało tak być, gdyż kilkunastu posłów tej partii wyjęło karty z czytników i nie wzięło udziału w głosowaniu, a frakcja „konserwatywna” zmalała z 69 posłów do 15, bo tylko tylu odważyło się głosować za dalszymi pracami nad ustawą (160 posłów PO, w tym lider „konserwatystów” Jarosław Gowin, głosowało przeciwko życiu dzieci poczętych, a dwóch wstrzymało się). Oczywiście posłowie SLD gremialnie głosowali za odrzuceniem projektu obywatelskiego.

Przeciwko wnioskowi o odrzucenie ustawy głosowało 136 posłów PiS (wszyscy obecni), 22 posłów PSL (jeden się wstrzymał) i 11 posłów PJN (wstrzymała się Lena Dąbkowska-Cichocka). Aby wniosek nie został uchwalony, wystarczyłoby, aby przeciwko wnioskowi głosowało tych pięciu posłów, którzy się wstrzymali.

Jednak wynik ten pokazuje, że byliśmy blisko zwycięstwa nad „cywilizacją śmierci” w naszym Sejmie. Oznacza to, że kolejna bitwa, którą niewątpliwie stoczymy o życie dzieci nienarodzonych w kolejnej kadencji Sejmu może zakończyć się sukcesem. W tej sprawie nie ma i nie będzie kompromisu. Aż do zwycięstwa.

 

Artur Górski