dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Pamięć i przyszłość

Wziąłem udział w marszu pamięci, który przeszedł ulicami Warszawy w rocznicę kulminacji ludobójstwa OUN-UPA na ludności Kresów Południowo-Wschodnich. Warszawiacy, którzy chcieli oddać hołd pomordowanym rodakom, zebrali się pod budynkiem PAST-y, a następnie przeszli ul. Królewską i ul. Krakowskie Przedmieście z płonącymi zniczami pod Dom Polonii. Tam złożono znicze pod tablicą upamiętniającą ofiary banderowskiego ludobójstwa. Dziwiono się, że w marszu szedł tylko jeden „immunitetowy”.

Miałem zaszczyt zabrać głos pod Domem Polonii do zgromadzonych tam uczestników marszu. Powiedziałem im, że zadaniem pokoleń żyjących jest czcić pamięć tych, którzy odeszli, a szczególnie tych, którzy oddali swoje życie za Polskę i za polskość, tylko dlatego, że byli Polakami. Pamięć o dawnych pokoleniach, ich heroizmie i ofierze buduje naszą tożsamość narodową, naszą duchową siłę. Jest swoistym egzaminem na nasze przywiązanie do polskości, na nasz patriotyzm.

Śmierć Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich jest także świadectwem, że oni tam żyli, mieszkali, uprawiali ziemię, że tam była Polska. Nie możemy zapomnieć, że nasza dawna Ojczyzna rozciągała się na ziemie dzisiejszej Litwy, Białorusi i Ukrainy, że o wielkości I Rzeczypospolitej świadczyły puszcze litewskie i stepy ruskie, ukraińskie, te wszystkie ogniska polskości, które przez wieki użyźniały te ziemie cywilizacją Zachodu, wyciskając na nich niezatarte piętno.

Musimy pamiętać, że mamy szczególne zobowiązanie nie tylko wobec tych Polaków, których krew przelano na wschodnich rubieżach dawnej Rzeczypospolitej, ale także wobec tych, którzy przeżyli ten mord i których potomkowie żyją tam nadal i wciąż przyznają się do swoich duchowych, narodowych korzeni. Musimy wspierać naszych rodaków, którzy wciąż są ostoją polskości na dawnych Kresach Rzeczypospolitej i którzy o tę polskość, o naszą kulturę, o nasz język, ale także o polskie kościoły, o naszą wiarę muszą walczyć każdego dnia, w swoim codziennym bytowaniu. Walczą nie z bronią w ręku, nie narażając się na śmierć, lecz dając świadectwo narodowe w oświacie, w kulturze, ale również w życiu publicznym, czasem upokarzani, niekiedy szykanowani, przeważnie marginalizowani.

Każdy polski rząd, niezależnie od proweniencji politycznej, powinien szczególną wagę przykładać do poprawy losu Polaków żyjących poza granicami naszego kraju, szczególnie tych naszych rodaków, których Ojczyzna opuściła – bo nie ze swojej woli znaleźli się poza jej granicami. Żaden rząd nie powinien w tym celu żałować inicjatywy politycznej i wysiłku finansowego. Jest to kwestia priorytetowa, kwestia odpowiedzialności za los naszych rodaków, zobowiązanie moralne i materialne. I obecny rząd powinien wykorzystać przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej, by poprawić los naszych rodaków przynajmniej na Litwie i Ukrainie.

Ze swojej strony zobowiązuję się, że w kolejnej kadencji Sejmu, jeśli będzie mi dane ponownie piastować mandat poselski, wykażę się szczególnym zaangażowaniem, by poprawić los naszych rodaków żyjących na Kresach, by wiedzieli, że tu – w Warszawie nie tylko myślą z sentymentem o ziemiach dawnej Rzeczypospolitej i ich rodowitych mieszkańcach, ale że autentycznie dbają o nich i o ich przyszłość. Los naszych rodaków żyjących na Wschodzie, to także nasza przyszłość, bo nie ma dwóch narodów – jest jeden naród polski, którego poszczególne części, rozrzucone po całym świecie, powinny czuć pełną jedność, a w jedności siłę. I powinniśmy czuć dumę z faktu, że jesteśmy Polakami!

 

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP (PiS)