dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Narkotyki legalne?

Sztuką jest tak zalegalizować narkotyki, aby wszystkim można było powiedzieć, że podjęło się skuteczną walkę z nielegalnymi narkotykami. Tak właśnie postąpiła ostatnio Platforma Obywatelska przegłosowując rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przy poparciu SLD, części posłów PSL i posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskiej, liderki PJN.

W tej ustawie wprowadzono instytucję umorzenia postępowania w wypadku posiadania przez sprawcę nieznacznej ilości środków odurzających na własny użytek oraz rozszerzono przesłanki warunkowego umorzenia postępowania karnego wobec osób uzależnionych od narkotyków.

Przede wszystkim co to znaczy „znaczna ilość” albo „nieznaczna ilość”? Ustawa nie zawiera definicji „nieznacznej ilości”, a orzecznictwo w tej sprawie jest niejednoznaczne. Zatem na jakiej podstawie i kto będzie oceniał, jaka ilość jest znaczna, a jaka nieznaczna? Skoro policjant będzie oceniał, czy u zatrzymanego ma do czynienia ze znaczną, czy z nieznaczną ilością, to może dojść do sytuacji, że tak naprawdę to właśnie policjant będzie wydawał wyroki, a nie sędzia, to on będzie mógł za jednym razem za nieznaczną ilość narkotyków uznać 2 gramy, a innym razem 4 gramy. Bo przecież na własny użytek, ale też na sprzedaż można mieć działkę 2 i 4-gramową.

Może być też tak, że policjant skieruje sprawę do prokuratury, a potem być może trafi ona do sądu. Prokurator będzie mógł umorzyć postępowanie jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczność popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości, który znów nigdzie nie został określony. Sąd także może orzec o umorzeniu postępowania, skoro oceni, że zatrzymana osoba posiadała nieznaczną ilość narkotyków dla celów konsumpcyjnych a nie komercyjnych.

Osoba zatrzymana z narkotykami, która zapewni, że te narkotyki są na jej własny użytek, nie poniesie żadnej odpowiedzialności karnej, jeśli nie była do tej pory karana. Po tym wydarzeniu nadal pozostanie osobą niekaraną i ponownie może nosić przy sobie tzw. nieznaczną ilość narkotyków, może je rozprowadzać w małych ilościach, a gdy znów zostanie zatrzymana, powtórzy znaną śpiewkę. I tym sposobem diler pozostanie bezkarny. Ten mechanizm doprowadzi de facto do legalizacji wszelkich narkotyków, nie tylko miękkich, ale i twardych, bowiem w tym przypadku ustawia nie czyni rozróżnienia.

W innym miejscu ustawy zapisano, że w przypadku osoby uzależnionej lub używającej narkotyków, której zarzucono przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności, prokurator może zawiesić postępowanie do czasu zakończenia leczenia, jeżeli taka osoba zadeklaruje, że podda się leczeniu. Niestety, nie jest nigdzie napisane, kto będzie kontrolował, czy taka osoba się leczy. Nie ma systemu monitorowania osób zobowiązanych do poddania się leczeniu. Przestępca-narkoman pozostanie bezkarny tylko dlatego, że jest narkomanem, który twierdzi, że chce się leczyć.

Podczas debaty Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski powtarzał, cytując ustawę, że kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, będzie podlegał karze pozbawienia wolności do lat 3. Ale zapomniał dodać, że kto posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe zgodnie z ustawą, karany nie będzie. Zatem jest to cicha legalizacja narkotyków czy nie?

 

Poseł Artur Górski (PiS)