dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Reagan wiecznie żywy

W lutym cały wolny świat, od Ameryki Północnej po Europę, świętował urodziny Ronalda Reagana. Gdyby żył, właśnie skończyłby 100 lat. Wiele osób uważa, że ten jeden z najsłynniejszych prezydentów USA przyczynił się w sposób zasadniczy do upadku ZSRR. Niewątpliwie także Polacy zawdzięczają Reaganowi, że nasz kraj zrzucił jarzmo komunizmu i jesteśmy dziś wolnym narodem. Jednak Reagan, republikanin i konserwatysta, to przede wszystkim wolna gospodarka.

Ronald Reagan urodził się w 1911 r. w Tampico w stanie Illinois. Choć jego rodzina miała irlandzkie korzenie, a ojciec był praktykującym katolikiem, matka wychowywała go w duchu prezbiterianizmu. W 1928 r. rozpoczął studia socjologiczne i ekonomiczne w Eureka College. Po uzyskaniu dyplomu cztery lata później zaczął pracować jako sprawozdawca sportowy w radiu, a w 1937 r. rozpoczął aktorską karierę w Hollywood, z którym związał się na 25 lat.

Swoją polityczną działalność rozpoczął w latach 30. jako zwolennik Partii Demokratycznej i prezydenta Roosevelta. W latach 40. wypowiadał się pozytywnie o Stalinie i ustroju politycznym ZSRR. Jeszcze tuż po wojnie popierał komunistę Mao Tse-tunga i – jako zadeklarowany pacyfista – domagał się wycofania wojsk amerykańskich z Chin. Po latach tłumaczył swoje młodzieńcze poglądy naiwnością i „beznadziejnym liberalizmem”.

W latach 50. związał się z Partią Republikańską. W 1966 r. został wybrany z jej ramienia gubernatorem Kalifornii, a w 1980 r. prezydentem USA. Cztery lata później ponowił swój sukces, zdecydowanie dystansując kandydata demokratów na urząd prezydenta.

W polityce zagranicznej Reagan prowadził otwartą walkę z „imperium zła”, jak nazywał ZSRR. Gdy 13 grudnia 1981 r. w Polsce wybuchł stan wojenny w celu zdławienia ruchu „Solidarność”, Reagan nałożył sankcje ekonomiczne zarówno na Polskę, jak i na ZSRR. Cały czas udzielał „Solidarności” znacznej pomocy politycznej i finansowej, podtrzymywał na duchu Polaków.

W polityce wewnętrznej prezydent z niewiarygodnym wprost dynamizmem realizował swój program wyborczy, który określono mianem „rewolucji konserwatywnej”. Przede wszystkim przeforsował pakiet ustaw ekonomicznych, które doprowadziły do rzeczy wydawałoby się niemożliwej – zwiększenia budżetu państwa przy jednoczesnym zmniejszeniu podatków. Po trzech latach pełnej wolności gospodarczej i zaciskania pasa spadła inflacja, a gospodarka amerykańska weszła w fazę dynamicznego rozwoju. Pod wpływem niskich podatków i udogodnień administracyjnych zaczęły powstawać liczne firmy, co spowodowało obniżenie się poziomu bezrobocia i rozwój klasy średniej, prowadząc do generalnego podniesienia poziomu życia Amerykanów.

Czy ze względu na bierność i tchórzliwość obecnej władzy w Polsce wobec kroczącego kryzysu, który może zagrozić naszej gospodarce, nie jest coraz częściej oczekiwany u sterów państwa polityk odważny i zdeterminowany, głoszący nowoczesny patriotyzm gospodarczy? Czy nie jest potrzebny na czele polskiego rządu polityk odwołujący się do polskiej tradycji republikańskiej i konserwatyzmu, dla którego wolność gospodarcza i niższe podatki nie będą tylko sloganami, lecz pragmatyką rządzenia na rzecz dobra wspólnego?

 

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP