dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Kolejowy pech

Pod rządami Platformy Obywatelskiej szczególnie mocno narzekamy na koleje. A to bałagan przy zmianie rozkładu jazdy, a to wielogodzinne spóźnienia pociągów, a to za krótkie składy, bo brakuje sprawnych wagonów i ludzie podróżują siedząc sobie na głowach. Tymczasem wiemy, że Minister Infrastruktury „przesunął” 4,8 mld zł z inwestycji kolejowych na inwestycje drogowe. Wiemy, że na Euro 2012 nie będzie gotowa żadna nowa linia kolejowa, ani sztandarowe połączenie Warszawy z Gdańskiem, ani odcinek Wrocław – Poznań. Sam już nie wiem, czy to Polacy nie mają szczęścia do kolei, czy może kolej nie ma szczęścia do Cezarego Grabarczyka, a może i Polacy i kolej po prostu mają pecha pod rządami PO.

Podczas niedawnej debaty sejmowej nad wnioskiem o wotum nieufności wobec min. Grabarczyka ten przyznał z rozbrajającą szczerością: „Kolej zawiodła i ja także, jako nadzorujący ten rodzaj transportu, nie spełniłem oczekiwań”. Prawdę powiedział, bo historia wpadek kolejowych w ciągu ostatnich kilku miesięcy jest przebogata. Oto tylko kilka przykładów.

W  grudniu ub.r. PKP wprowadziło nowy rozkład jazdy pociągów, co spowodowało niesamowity chaos na kolei oraz dezorientację i zdenerwowanie pasażerów. Na ścianach dworców wisiały rozkłady jazdy z poprawkami napisanymi długopisem, nie działała informacja w Internecie, sprzedawano bilety na nieistniejące pociągi, albo na pociąg podstawiany na nieistniejący peron 5 w Katowicach. Natomiast gdy przyszły mroźne święta, na kolei nastąpił istny paraliż. Pociągi spóźniały się po kilka godzin, a ludzie tłoczyli się w nich jak sardynki w puszkach. Niektórzy pasażerowie w oczekiwaniu na pociąg musieli nocować na dworcach, a gdy już skład podstawiono, dało się wejść do wagonu tylko przez okno. Jak obliczono, w ciągu zaledwie kilku miesięcy łączne spóźnienie pociągów pasażerskich w Polsce wyniosło 5 lat i 6 miesięcy.

I gdy się wydawało, że sytuacja na kolei została opanowana, nie przewidziano, że są ferie zimowe i znów więcej osób będzie chciało skorzystać z pociągów. Ponownie telewizje pokazały dramatyczne obrazki ludzi tłoczących się do pociągów, w tym na Dworcu Centralnym w Warszawie. „Faktycznie zaludnienie było grubo ponad 100 proc., trudno było wejść na skład” –komentował tę sytuację jeden z pracowników kolei. Natomiast w Szczecinie kolej zapomniała o podstawieniu wagonów zamówionych kilka miesięcy wcześniej, którymi miały jechać dzieci na zimowy wypoczynek.

Cezary Grabarczyk chciał zostać w rządzie Ministrem Sprawiedliwości, ale ostatecznie posłano go na odcinek infrastruktury. Bronił się rękami i nogami, bo uważał, że autostrady i kolej to swoiste pole minowe, obawiał się, że sobie nie poradzi. A może po prostu wiedział, że ma pecha.

 

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP