dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Alojzy Bocheński – lojalista Tronu

Ziemianie galicyjscy okresu autonomii charakteryzowali się dużym lojalizmem wobec austriackiej monarchii i szczególnym przywiązaniem do cesarza. Pisali wiernopoddańcze adresy do Jego Cesarsko-Królewskiej Apostolskiej Mości Franciszka Józefa, wykonywali politykę rządową, a także starali się przestrzegać prawa i innych skłonić do legalizmu oraz lojalizmu względem Tronu. Do grona wyróżniających się lojalistów, czyli – jak mówiono – „posłów niezłomnej wierności”, należał Alojzy Bocheński, bliski współpracownik Agenora hr. Gołuchowskiego, który w Sejmie głosował zawsze tak, „jak mu sumienie Namiestnika nakazywało”. On też był inicjatorem reformy galicyjskiego sądownictwa, aby „wzmagające się lekceważenie ustaw” ukrócić. Jan Lam był zdania, że Bocheński, obok Antoniego hr. Golejewksiego, był szczególnie lojalnym wobec Austrii posłem szlacheckim. Miał się charakteryzować „bezwarunkową pokorą i uległością”.

Alojzy Bocheński herbu Rawa urodził się w 1818 r. w rodzinie ziemiańskiej. Mieszkał w rodzinnym majątku Ottynowice w pow. Chodorów.

W latach 1861-1869 piastował mandat poselski na Sejm krajowy, wybrany z obwodu brzeżańskiego w ramach kurii większej własności. W Sejmie należał do Klubu Polskiego, gdzie przyjaźnił się z hr. Golejewskim. Blisko współpracował nie tylko z hr. Gołuchowskim, ale także z Florianem Ziemiałkowskim, jednym z głównych statystów ówczesnej polityki galicyjskiej i liderem Koła Polskiego. Ziemiałkowki, który realizował w Sejmie politykę Gołuchowskiego, w Pamiętnikach wymienia Bocheńskiego jako jednego z trzech – obok Stanisława Polanowskiego i Tomasza Horodyskiego – swoich zaufanych współpracowników, którym „zwierzał się” ze swoich ważnych decyzji i postanowień politycznych.

W 1866 r. trafił w Sejmie do komisji petycyjnej oraz do komisji budżetowej. Dwa lata później został wybrany przewodniczącym komisji budżetowej.

Bocheński jest znany jako jeden z autorów dwóch adresów do cesarza Franciszka Józefa z 23 listopada 1865 r. W pierwszym adresie jego inicjatorzy pozytywnie ocenili manifest cesarski z 20 września 1865 r., w którym Franciszek Józef zawiesił ustawę konstytucyjną z 1861 r. i zapowiedział przeobrażenie ustroju monarchii z uwzględnieniem różnorodności krajów i ich historycznego rozwoju państwowego. Inicjatorzy adresu stwierdzili, że „instytucje zaprowadzone ustawą o reprezentacji państwa nie zdołały pożądanej podać rękojmi interesom całego państwa i pojedynczych krajów”, a zarazem wyrazili deklarację, że „z ufnością i poświęceniem” wstąpią na drogę, na którą zostaną powołani „do współdziałania przy rozwiązywaniu najważniejszych zadań” monarchii. Wyrazili też nadzieję, że „dostąpią także słusznego uwzględnienia właściwe, na podstawach historycznych i narodowych oparte żywotne naszego kraju potrzeby”. Drugi adres był podziękowaniem za ogłoszenie amnestii, która przyniosła wstrzymanie śledztw sądowych i otwarcie bram więzień za czyny „polityczne”. „Prawo łaski – pisano w adresie – jest najświetniejszym klejnotem korony i najszczytniejszą  Panujących prerogatywą. Za ten wspaniałomyślny sposób, w jaki Wasza Cesarsko-Królewska Apostolska Mość raczysz wykonywać tę najwyższą prerogatywę, przyjm Najjaśniejszy Panie od zgromadzonego Sejmu Królestwa Galicji i Lodomerii z Wielkim Księstwem Krakowskim wynurzenie najgłębszej wdzięczności, które z wzruszonym sercem obok zapewnienia niezłomnej wierności u stopni Najwyższego Tronu składamy.”

W 1866 r. wziął udział w dyskusji o projekcie utworzenia w każdej parafii obrządku katolickiego funduszu zapasowego na budowę i naprawę budynków kościelnych. Bocheński był za odrzuceniem przedłożenia, gdyż – jak powiedział – „nie jest to korzystne, ażebyśmy się w sprawy sumienia wdawali”. Uważał, że to wierni powinni budować i utrzymywać swoje kościoły, gdyż konieczność zabiegania u parafian o datki pieniężne na ten cel pozytywnie wpłynie na księży. „Duchowni – mówił – którym o to iść będzie, ażeby budynki kościelne w dobrym stanie były, będą się starali zyskać poważanie i przyjaźń wiernych, przyjaźń parafian swoich. Teraz duchownym nie chodzi o to, czy potrzeby kościoła są zabezpieczone, oni mają żandarma na to, nie dbają więc o przychylność parafian dla siebie i budynków kościelnych.” Przeciwny był proponowanemu rozwiązaniu także z tego powodu, że jego zdaniem naruszał on wolność pojedynczych mieszkańców rozporządzania swoją własnością. „Tyle tu mówią o autonomii gminy, autonomii kraju i domagają się autonomii Sejmu naszego, ale autonomię pojedynczych parafian, pojedynczych mieszkańców, pojedynczych gmin chciano by ograniczyć za pomocą ustawy pisanej” – stwierdził i zaapelował, aby zostawić sprawę rozsądzeniu gmin i pojedynczych mieszkańców.

W tymże roku złożył wniosek o powołanie osobnej komisji sejmowej, która miała przygotować projekt reformy sądownictwa. We wniosku zwrócił uwagę na „nader smutny stan sądownictwa w kraju naszym, a w skutek tego coraz więcej wzmagające się lekceważenie ustaw i znikające bezpieczeństwo publiczne osób i mienia”. Komisja miała się składać z 7 członków wybranych „dla zbadania przyczyn tego upadku i przedłożenia Sejmowi wniosków mających na celu zaradzenie temu złemu”.

Najczęściej zabierał głos w sprawach drogowych. W 1868 r. przestrzegał, aby zbyt pochopnie nie rezygnować ze statusu dróg krajowych w przypadku tych szlaków komunikacyjnych, na których zamiera ruch związany z handlem i przemysłem krajowym, gdyż nie staną się one wtedy automatycznie drogami powiatowymi. Bowiem w tej sprawie decyzję muszą podjąć rady powiatowe, a jeśli rada powiatowa oświadczy, że nie przyjmuje jakiejś drogi jako powiatowej, to stanie się ona drogą gminną i jej drogie utrzymanie spadnie na gminę. „Wyrzucacie krocie, a chcecie przymusić gminy, aby ponosiły koszty, które krocie wynoszą” – mówił. Był też przeciwny, aby pieniądze z pożyczki krajowej przeznaczyć na budowę dróg, zanim Wydział Krajowy przedłoży Sejmowi projekt sieci dróg krajowych. Jego zdaniem Sejm powinien mieć wolność, „czy chce uznać drogi za stosowne do przeprowadzenia tej sieci czy nie”.

Opowiedział się także za uchwaleniem nagród dla nauczycieli szkół ludowych, aby zachęcić nauczycieli „do szczerszego poświęcenia się tym szkołom”, jednak był przeciwny nadmiernemu podnoszeniu tej kwoty w budżecie „ze względu na nieszczęśliwy stan kraju naszego”. Uważał, że w każdym powiecie należy wyróżnić nagrodą nauczycieli „odznaczających się już teraz poświęceniem dla nauki”, aby zachęcić ich do dalszej wytrwałej pracy. „Gdyby więc w pierwszym roku jednego lub dwóch wynagrodzić można w każdym powiecie – mówił – to by się innych zachęciło także do wytrwałej pracy, bo mieliby nadzieję otrzymania nagrody. Pomału więc postępując, i co roku zwiększając wynagrodzenie, okazałby się już na przyszły rok ten skutek, iż znalazłoby się w każdym powiecie trzech albo czterech do wynagrodzenia.”

W 1866 r. został wybrany delegatem do Rady Państwa, ale w niej nie zasiadł. Ponownie został członkiem Izby Poselskiej delegowany przez Sejm krajowy w 1868 r., ale złożył mandat 10 listopada 1869 r. W wyborach 1873 został wybrany do Izby Poselskiej w ramach kurii większej własności w okręgu Brzeżany-Przemyślany-Podchajce, ale złożył mandat latem 1874 r. W Radzie Państwa należał do Koła Polskiego. Według Stanisława Pijaja, był w Kole – obok Kazimierza Grocholskiego i Tomasza Horodyskiego – głównym przedstawicielem szlachty wschodniogalicyjskiej.

Z ramienia Izby Poselskiej w 1868 r. został wybrany zastępcą członka Delegacji do spraw Wspólnych, ale ze względu na rezygnację dwóch członków objął pełny mandat i uczestniczył w obradach w Peszcie w dniach 16 listopada – 5 grudnia 1868 r. Podczas obrad polscy delegaci poparli budżet wojskowy, zaproponowany przez rząd, co przesądziło o jego przyjęciu. Jak pisał konserwatywny dziennik „Czas” z 6 grudnia 1868 r., „Polacy uratowali rząd, a może nawet coś więcej – stabilność państwa”. W późniejszych latach właściciel Ottynowic wycofał się z życia politycznego Galicji.

Alojzy Bocheński zmarł w 1900 r.

dr Artur Górski