dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Uderzenie w tzw. podatek Belki

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli do Marszałka Sejmu projekt ustawy, który ma ograniczyć tzw. podatek Belki. Projekt  wprowadza zmiany w ustawie z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, polegające na zwolnieniu z opodatkowania przychodów uzyskiwanych przez osoby fizyczne w postaci odsetek od wkładów na prywatnych rachunkach bankowych. Pod projektem podpisało się 43 posłów, w tym Zbigniew Kozak, Maks Kraczkowski, Jan Dziedziczak, Jarosław Sellin, Stanisław Pięta, Arkadiusz Czartoryski, Zbigniew Girzyński, Arkadiusz Mularczyk, Maria Nowak i wiceprezes PiS Adam Lipiński. Projekt ustawy został przygotowany z mojej inicjatywy przez posła Jarosława Jagiełłę, członka sejmowej Komisji Finansów, który podczas prac nad projektem w Sejmie będzie występował w imieniu wnioskodawców.

Pod koniec 2001 r. rząd Leszka Millera, z inicjatywy ówczesnego wicepremiera i ministra finansów Marka Belki wprowadził opodatkowanie stawką 19 % m.in. dochodów uzyskiwanych przez osoby fizyczne z lokat bankowych. Opodatkowaniu nie podlega wartość zainwestowanych środków na lokacie bankowej, czy rachunku oszczędnościowym, ale odsetki od tych środków, czyli sam zysk. Wprowadzenie nowego podatku tłumaczono koniecznością zwiększenia wpływów do budżetu państwa. Z samego opodatkowania kont osobistych do kasy państwowej co roku wpływają znaczące sumy: w 2007 r. wynosiły one 1,933 mln zł, w 2008 r. – 2,014 mln zł, a w 2009 r. – 2,366 mln zł.

Należy zauważyć, że nie są znane żadne wyliczenia, o ile mniej środków wpłynęło do budżetu państwa po wprowadzeniu tego podatku z tytułu zmniejszenia podatków bankowych, a także w jakim stopniu obywatele zniechęcili się do oszczędzania na lokatach bankowych. Należy bowiem zauważyć, że wiele lokat bankowych i kont oszczędnościowych jest oprocentowanych na poziomie inflacji. Po odjęciu podatku od odsetek zysk z tej inwestycji jest poniżej inflacji, co zniechęca do oszczędzania zarówno zwyczajnych, jak o zamożnych obywateli. Niektórzy spośród tych ostatnich po wprowadzeniu tzw. podatku Belki przenieśli swoje konta osobiste do innych krajów, gdzie nie ma podobnego podatku.

Prawo i Sprawiedliwość za główny czynnik rozwoju gospodarczego uważa wzrost popytu wewnętrznego, czemu służą niskie podatki. Dlatego zdecydowaliśmy się na złożenie tego projektu ustawy. Uważamy, że rozwiązania zaproponowane w tej ustawie powinny wejść w życie z dniem 1 stycznia 2012 r. Jesteśmy przekonani, że likwidacja tzw. podatku Belki w odniesieniu do kont osobistych przyczyni się do tego, że zamożni obywatele nie będą uciekali ze swoimi oszczędnościami do rajów podatkowych, a wszystkim obywatelom, którzy zdecydowali się na tę formę lokowania swoich pieniędzy, pozostanie więcej środków finansowych, które będą mogli przeznaczyć na inwestycje i konsumpcję. Ponadto sektor bankowy nie będzie ponosił kosztów pobierania tego podatku, a uzyskane dodatkowe środki pozwolą na zwiększenie akcji kredytowej. Zatem zgłoszony projekt będzie miał pozytywny wpływ na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość, co niewątpliwie spowoduje wzrost dochodów do budżetu państwa.

Głównym argumentem przeciwników tej nowelizacji jest to, że obejmuje ona tylko zwolnienie z podatku od dochodów uzyskiwanych przez osoby fizyczne ze środków zgromadzonych na prywatnych rachunkach bankowych, a nie obejmuje zwolnienia z podatku od dochodów uzyskiwanych z giełdy papierów wartościowych. Należy zauważyć, że środki uzyskane przez budżet państwa w ramach podatku z odpłatnego zbycia papierów wartościowych lub pochodnych instrumentów finansowych w 2009 r. wynosiły 1.239,3 mln zł, a zatem więcej niż połowę środków pozyskiwanych z opodatkowania kont osobistych. Mamy zatem nadzieję, że to nieznaczne uszczuplenie środków, które wpływają do budżetu państwa z tytułu tego podatku, zrekompensowane innymi przychodami i poprawą nastrojów społecznych, spowoduje zgodę rządu na zaproponowane przez nas rozwiązania. Liczymy także, że Platforma Obywatelska, która miała w swoim programie likwidację tego podatku, pójdzie na ten kompromis i poprze ograniczenie tzw. podatku Belki. Jesteśmy przy tym przekonani, że poprawa koniunktury gospodarczej, która niewątpliwie nastąpi po zapowiadanej w przyszłym roku drugiej fali kryzysu, stworzy warunki do całkowitej likwidacji tego podatku w nieodległej przyszłości.

Na moje pytanie o możliwość likwidacji tzw. podatku Belki, w odpowiedzi z dnia 6 października 2010 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Maciej Grabowski napisał, że Minister Finansów „kreując politykę podatkową państwa musi pogodzić z jednej strony funkcje fiskalne podatków, z drugiej ich aspekt społeczny. W aspekcie fiskalnym – w dobie recesji gospodarczej i istniejącego deficytu budżetowego – najważniejszym zadaniem staje się realizacja zaplanowanych dochodów budżetu państwa. Należy zwrócić uwagę, iż zniesienie lub obniżenie podatku od kapitałów pieniężnych oznacza zmniejszenie wpływów budżetowych. W tej sytuacji, dalsze zmniejszenie wpływów do budżetu – przy zachowaniu wydatków budżetowych na dotychczasowym poziomie – spowoduje wzrost deficytu budżetowego, lub konieczność znalezienia alternatywnych źródeł dochodu”. To może właśnie nadszedł czas, aby rząd wreszcie zaczął oszczędzać i zmniejszył wydatki budżetowe, a zamiast zabierać pieniądze z bankowej kieszeni podatnika, poszukał alternatywnych źródeł dochodu do budżetu państwa?

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP