dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Prezenty od Pani Hani

Okres świąteczny, to czas prezentów. Doskonale rozumie to Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent stołeczny. Ostatnio zabawiła się w Świętego Mikołaja. Prezesom jedenastu miejskich spółek przyznała pod choinkę od 10 do niemalże 60 tys. zł nagród, łącznie na kwotę prawie 400 tys. zł. Liderem wśród nagrodzonych jest prezes Tramwajów Warszawskich, który dostanie 59.574 zł. Zżymają się na to pracownicy spółek miejskich i inni Warszawiacy, którzy uważają, że w kryzysie wszyscy powinni oszczędzać. Ale muszą zacząć oszczędzanie od siebie, bo Pani Hania i o nich przed świętami nie zapomniała. Właśnie mieszkańcy niektórych dzielnic otrzymali zawiadomienia, że od nowego roku drastycznie rosną opłaty za nieruchomości stołeczne. Co ciekawe, wiadomości o nagrodach dla „towarzyszy” i podwyżkach dla „ludu pracującego” ogłoszono już po wyborach. Czy domyślacie się, dlaczego dopiero teraz?

Jeśli chodzi o nagrody, Pani Hania tłumaczy, że to nie są pieniądze miejskie, tylko wypracowane przez te spółki. No ale przecież spółki są miejskie… Pani Hania wyjaśnia, że przecież te nagrody to nie była jej inicjatywa, bo tylko przychyliła się do wniosków rad nadzorczych spółek. No ale przecież walnym zgromadzeniem akcjonariuszy tych spółek jest Miasto Stołeczne Warszawa, w imieniu którego działała Prezydent m.st. Warszawy i Pani Hania mogła nie przychylić się do wniosków rad nadzorczych… Pani Hania zapewnia, że to nie za przynależność partyjną, tylko za wyniki w robocie są te nagrody. No ale przecież nie dalej jak miesiąc temu prasa się rozpisywała, że Platforma Obywatelska obsiadła spółki miejskie, a ratusz jakoś nie spieszy się, by upublicznić uzasadnienia do poszczególnych nagród…

Jeśli chodzi o podwyżki, Pani Hania informuje, że wcześniej nie dało się ogłosić podwyżek, bo długo trwała wycena nieruchomości. No ale przecież decyzję o podwyżkach podjęto 15 października, a zatem przed wyborami, gdy mieszkańcy dowiedzieli się o tym dwa miesiące później… Pani Hania uspokaja, że przecież te podwyżki to tylko aktualizacja wyceny nieruchomości. No ale ta aktualizacja oznacza wzrost opłat o kilkaset procent, a zatem będzie to olbrzymi wzrost obciążeń finansowych dla wielu mieszkańców… Zresztą prawda jest taka, że Pani Hania nie chce się za bardzo tłumaczyć z tych podwyżek (jak z tych nagród dla prezesów spółek) i odsyła do dzielnic, bo podwyżki to ich kompetencja. No ale przecież dzielnice są tylko jednostkami pomocniczymi gminy, a pieniądze z opłat wpływają do budżetu miasta, a nie dzielnic…

Tak czy inaczej Pani Hania z upodobaniem bawi się w Świętego Mikołaja i rozdaje prezenty. Szkoda tylko, że swoim współpracownikom przynosi „słodycze”, a zwykłym mieszkańcom stolicy rozdaje… „rózgi”.

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP