dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Przewietrzyć Ursynów

Na Ursynowie wieje. Czy w lato, czy w zimę na Ursynowie wiatr hula między blokami, jak halny w dolinach tatrzańskich. Zazwyczaj wywiewa śmieci i zwiędłe liście, usypuje zaspy śniegu. Ostatnio jednak na Ursynowie powiał tak silny wiatr wyborczy, że może wywiać z urzędu dzielnicy zarząd rekomendowany przez Platformę Obywatelską. Mówią, że gdy w mieszkaniu robi się zbyt wielki zaduch, trzeba otworzyć okna i mieszkanie przewietrzyć. Dla zdrowia rodziny. Podobnie jest z władzą. Gdy ekipa jednej partii rządzi zbyt długo, w jej otoczeniu, w zajmowanych gabinetach robi się przykry zaduch. Takie gabinety trzeba przewietrzyć. Dla zdrowia urzędników i mieszkańców. Trzeba jak najszybciej przewietrzyć Ursynów.

Politycy Platformy Obywatelskiej mają wiele grzechów na sumieniu. Jednym z ich największych grzechów jest pycha. Pycha to pojęcie i postawa człowieka, charakteryzująca się nadmierną wiarą we własną wartość i możliwości, a także wyniosłością wobec otoczenia. Wcześniejsze dobre wyniki PO na Ursynowie spowodowały, że działacze tej partii uznali dzielnicę za swój „matecznik”, niemal za prywatną własność, gdzie się rządzi i dzieli. Nie liczyli się z nikim i z niczym. Zresztą „dyktatura” PO na Ursynowie miała i swoje dobre strony, gdyż w tę dzielnicę, w jej rozwój inwestowano znacznie większe środki, niż w inne dzielnice Warszawy, choćby te po praskiej stronie, bardziej sprzyjające PiS-owi. Przyjęto politykę „kupowania” mieszkańców. Popierajcie nas, a zrobimy Wam dobrze, wybudujemy orlika i place zabaw, a także poszerzymy al. KEN na Kabatach, gdzie pada najwięcej głosów na PO.

Ale ludzie – jak się okazało – nie są głupi. Skoro PO poszło na wybory z hasłem: „Nie róbmy polityki”, wyborcy zagłosowali na Ursynowie w znacznej mierze na komitet bezpartyjny, na komitet mieszkańców – „Nasz Ursynów”. Obie partie: PO i PiS nieznacznie osłabły, to choć PO dostała najwięcej głosów, jednak przyszłość dzielnicy zapewne spocznie w rękach „Naszego Ursynowa” i PiS. PO nie będzie miało siły rządzić samodzielnie, natomiast zarówno „Nasz Ursynów” jak i Prawo i Sprawiedliwość chcą przewietrzyć dzielnicę i ją odświeżyć. Czy będziemy potrafili razem to zrobić? Czy teraz nie spotkają mieszkańców dzielnicy szykany ze strony prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, która będzie utrudniała rządzenie Ursynowem? Czy radni miasta z PO przyznają mniej środków, by ukarać mieszkańców za zbyt słabe poparcie dla przewodniej siły narodu? Myślę, że przede wszystkim przyszedł czas zapłaty za pychę i arogancję PO na Ursynowie. Karą będzie rola opozycji. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku taki sam scenariusz zostanie zrealizowany w polskim Sejmie.

dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP