dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Lekarstwa na chorobę warszawskiego handlu

Miasto jest dla ludzi, a nie ludzie dla miasta. O dobrobycie miasta świadczy zamożność jego obywateli. Ludzie się bogacą, gdy w mieście stworzone są dogodne warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, szczególnie handlowej, gdyż handel służy nie tylko osobom sprzedającym, ale także kupującym, nam wszystkim, którzy jesteśmy klientami. Jeśli władza państwowa przez wysokie podatki i skomplikowane prawo utrudnia rozwój handlu, tym większy obowiązek stworzenia dogodnych warunków do handlu spoczywa na władzach municypalnych, w Warszawie na prezydencie miasta i Radzie Warszawy. Aby prowadzić właściwą politykę w tym względzie, trzeba rozeznać sytuację, czyli „wąskie gardła” warszawskiego handlu. Tylko znajomość utrudnień, sygnalizowanych przez samych przedsiębiorców, pozwala skutecznie je usuwać, jeśli jest taka wola ze strony włodarzy miasta.

W Warszawie zdiagnozowano dość dokładnie problemy, które ograniczają rozwój handlu, a nawet w niektórych przypadkach, szczególnie małych firm i sklepów rodzinnych, mogą go unicestwić.

Uciążliwe są duże podwyżki opłat czynszowych w lokalach użytkowych. Wpływają one na wzrost cen towarów i usług. Z powodu zwiększającej się nierentowności z tego tytułu wiele małych, rodzinnych warsztatów i sklepów (księgarnie, piekarnie, warsztaty rzemieślnicze) zostanie zamkniętych. Aby poprawić sytuację można zróżnicować (część zmniejszyć) wysokości opłat czynszowych od nieruchomości użytkowych położonych w mniej atrakcyjnych lokalizacjach (poza centrum, lub w mniejszych uliczkach). Ponadto można pomniejszyć opłaty czynszowe o kwoty zainwestowanie w rozwój, unowocześnienie i upiększenie sklepów.

Szczególnie mocno ciążą na rentowności handlu i usług duże podwyżki opłat za użytkowanie wieczyste. Wpływają one na wzrost cen towarów wystawianych przez kupców na bazarach i proponowanych usług. Aby ustabilizować sytuację w tej kwestii, trzeba przede wszystkim zaniechać na kilka lat, do czasu poprawy sytuacji gospodarczej, podnoszenia opłat za użytkowanie wieczyste. Ponadto należy stosować ulgi, jak również rozkładać zaległości w opłatach na raty po dokładnej analizie sytuacji indywidualnych przedsiębiorców (kupców).

Handel nie ma perspektyw rozwoju, gdyż władze Warszawy podpisują z kupcami krótkoterminowe umowy (od 6 miesięcy do 2 lat) na użytkowanie wieczyste gruntów. Tłumaczą to brakiem planów zagospodarowania przestrzennego uwzględniających miejsca pod działalność handlową. Kupcy posiadając tak krótkoterminowe umowy nie chcą inwestować w rozwój bazarów i przekształcać je w kupieckie domy towarowe, nie mając pewności, czy umowy zostaną przedłużone i inwestycje się zwrócą, na co potrzeba wielu lat. Obawiają się, że tereny, na których prowadzą działalność handlową, mogą zostać przekazane deweloperom. Dlatego trzeba zagwarantować stabilność kupcom dla ich działalności. Można to uczynić przez sporządzanie szczegółowych planów zagospodarowania przestrzennego z określeniem miejsc pod działalność handlową, gdzie ta działalność jest już prowadzona, a mieszkańcy się do niej przyzwyczaili. Mając to w perspektywie należy podpisywać z kupcami umowy wieloletnie (10-20 lat) na użytkowanie wieczyste gruntów pod działalność handlową. Władze miasta powinny także podjąć wszelkie inne działania mające na celu wsparcie budowy kupieckich domów towarowych w miejscu dzisiejszych bazarów.

Władze miasta często blokują wykup lokali użytkowych, a jednym z powodów są ujawnione roszczenia do nieruchomości. Najemcy nie chcą inwestować w lokale, które nie są ich własnością i których nie będą mogli wykupić. Należy to zmienić przez wymuszenie na urzędnikach szybkiego podejmowania decyzji w tych przypadkach, gdy nie żadnych przeszkód na wykupienie lokalu użytkowego. Nie ma wątpliwości, że władze miejskie powinny prywatyzować komunalne lokale użytkowe. W przypadku roszczeń miasto musi zwracać nieruchomości, a jeśli nie jest to z różnych powodów możliwe, ma spłacić roszczenia w gotówce, a gdy jej nie będzie w wystarczającej ilości, obligacjami zgodnie z mechanizmem gwarantowanym przez Warszawski Fundusz Regulacji Własności, który zaproponował Krzysztof Bielecki.

Mało jest miejsc postojowych dla klientów, a władze miasta remontując ulice i pobocza jeszcze zmniejszają liczbę tych miejsc, utrudniając klientom dotarcie w pobliże sklepów. To zaś sprawia, że klienci zamiast korzystać z oferty małych rodzinnych sklepów, wolą coraz częściej jechać do dużych centrów handlowych, gdzie mają zagwarantowane miejsca postojowe. To oczywiście wpływa na zmniejszenie się liczby klientów małego handlu. Można to zmienić często przez inne oznaczenie miejsc parkingowych (zmiana linii lub przestawienie słupków), ale przede wszystkim planując kolejne remonty ulic należy pamiętać, aby uwzględniać odpowiednią przestrzeń na wystarczającą liczbę miejsc postojowych (parkingi) przy przydrożnych sklepach i punktach usługowych.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą w mieście narzekają na brak możliwości załatwienia spraw urzędowych w jednym okienku, co od dawna im obiecywano. Uważają, że jest nadmierna biurokracja, która zabiera cenny czas i zniechęca do prowadzenia działalności gospodarczej. Zatem trzeba wreszcie podjąć działania, które realnie usuną bariery urzędniczo-biurokratyczne, co chwila napotykane przez przedsiębiorców. Trzeba bezwzględnie promować urzędników, którzy podejmują decyzje odważnie i szybciej niż „bez zbędnej zwłoki” mając na uwadze dobro przedsiębiorców i ich klientów, a karać urzędników za opieszałość i obstrukcję przy wydawaniu decyzji. Należy także ograniczyć do minimum element uznaniowości, co stwarza pole do nadużyć i korupcji.

Kupcy uważają, że miasto nie prowadzi z nimi dialogu i nie są traktowani poważnie, a raczej jak uciążliwi petenci. Prowadzi to do niezrozumienia potrzeb drobnego handlu i zwiększa frustrację kupców, gdy zapadają decyzje irracjonalne z ich punktu widzenia. Ta sytuacja powoduje, że kupcy czują się ignorowani i oszukiwani, a często jako przeszkoda dla miasta przed inwestycjami deweloperskimi. Można to zmienić przez stworzenie stałego forum do dialogu i współpracy samorządu terytorialnego, szczególnie prezydenta Warszawy z samorządem gospodarczym i stowarzyszeniami kupieckimi. Nie ma wątpliwości, że przedsiębiorczość musi być współgospodarzem miasta w sprawach, które jej dotyczą.

Jeśli tych kilka problemów, sygnalizowanych przez samych kupców, władze miasta rozwiążą, być może przez wprowadzenie zasugerowanych rozwiązań, będzie można mówić o uzdrowieniu warszawskiego handlu, dziś przytłoczonego przez uciążliwą politykę fiskalną, nadmierną biurokrację i generalnie brak „zielonego światła” dla handlu w Warszawie.

dr Artur Górski