dr Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Stanisław Polanowski – inicjator wystawy krajowej

W XIX w. popularne były wystawy rolnicze i przemysłowe. Takie wystawy miały charakter powszechny (z udziałem wystawców z wielu państw), krajowy, na których prezentowali się ze swoimi wytworami mieszkańcy jednego państwa lub prowincji, czy wręcz powiatowy. Myśl urządzenia ogólnej wystawy galicyjskiej podniósł w początkach 1875 r. Stanisław Polanowski, poseł na Sejm krajowy i do Rady Państwa. Dwa lata później doszła do skutku Wystawa Rolnicza i Przemysłowa we Lwowie. Zbigniew Fras pisał z uznaniem, że mimo bojkotu ze strony krakowskich Stańczyków wystawę odwiedziło prawie 150 tys. osób „z biletami płatnymi”, nie licząc wystawców, sprawozdawców i gości specjalnych, którzy posiadali bilety bezpłatne. Sam Bolesław Prus, który w swojej relacji podkreśla rolę Polanowskiego jako inicjatora wystawy stwierdza, że „lwowska wystawa dowiodła, iż rolnictwo u nas (pod zaborem rosyjskim) stoi niżej, aniżeli w okrzyczanej i do tego wschodniej Galicji…”.
Stanisław Polanowski urodził się w 9 października 1826 r. w majątku Moszków w pow. Sokal. Studiował na uniwersytecie w Krakowie na wydziale filozoficznym, jednak studiów nie ukończył, gdyż włączył się w wydarzenia rewolucji 1848 r., która – jak pisał Paweł Popiel – „wstrząsnęła posady próchniejącej monarchii”. Zatrzymany podczas zaburzeń, został osadzony w więzieniu, z którego rodzina wydobyła go dopiero po 7 latach. Był też jednym z organizatorów powstania 1863 r., a po jego wybuchu współpracował z rządem narodowym, zajmując się kwestiami skarbowymi. Po upadku dyktatury gen. Mariana Langiewicza i jego ewakuacji do Galicji włączył się w działalność Komitetu Galicji Wschodniej, który zajmował się dostarczaniem powstaniu ludzi, broni i środków pieniężnych. Komitetem kierował Adam ks. Sapieha, a Polanowski był jednym z tych, którzy według Stefana Kieniewicza „pomagali mu najgorliwiej”.
Objąwszy majątek Moszków, pozostający w posiadaniu jego rodziny od czterech wieków, był wzorem znakomitego gospodarza. Jako rolnik z zawodu i zamiłowania gospodarował na dwóch tysiącach morgów. „Prócz pracy na rodzinnym kawałku ziemi – pisał krakowski „Czas” – zajmowała go stateczna troska o wszystkie sprawy dobra publicznego, a szlachetna dbałość o dobro ludu, praca rozumna i bezstronna (…), stałość przekonań, wielka prawość charakteru, wielkie serce dla rodziny, której był zawsze najtroskliwszym opiekunem, znamionowały wybitnie życie prywatne i publiczna działalność jego. To też wśród obywatelstwa i ludu zażywał niezwykłego miru.” W późniejszych latach należał do Galicyjskiego Towarzystwa Rolniczego i do Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego we Lwowie.
Polanowski poparł ideę założenia dziennika politycznego „Głos”, wokół którego mieli się skupić politycy konserwatywni z Galicji Wschodniej. Dziennik ten miał stanowić narzędzie do obrony „przed napaściami prasy demokratycznej”. Gazeta, której redakcję umieszczono we Lwowie, nie była pomyślana jako konkurencja dla krakowskiego „Czasu”. Tak w każdym razie twierdzili jej założyciele. Przedsięwzięciu patronował sam Antoni Zygmunt Helcel. Pierwszy numer „Głosu” ukazał się 20 grudnia 1860 r. Polanowski był jednym z tych, którzy podpisali się pod programem nowej gazety. Jednak gazeta w kolejnym roku upadła i większej roli w tworzeniu „rzetelnej partii narodowej” nie odegrała.
Był wiernym i stałym zwolennikiem instytucji rad powiatowych, a pełniąc przez dwadzieścia lat funkcję prezesa rady powiatowej w Sokalu gorliwie popierał wszystkie interesy swego powiatu. Zakładał szkoły ludowe, kasy gminne i przytułki. Jego staraniem powstał szpital w Sokalu. W ciężkich chwilach klęsk elementarnych organizował pomoc poszkodowanym, a uboższych chłopów niejednokrotnie wspierał z własnej kieszeni.
W Sejmie galicyjskim zasiadał od 1863 r., kiedy to objął mandat w obwodzie żółkiewskim w kurii większej posiadłości. W wyborach 1867 r. i 1882 r. przypadł mu mandat w ramach kurii gmin wiejskich w okręgu Bełz, Uhnów i Sokal, a po zmianie granic okręgów wyborczych w wyborach 1889 r. w okręgu Sokal. Natomiast w wyborach 1870 r., 1877 r. i 1895 r. zdobywał mandat poselski w kurii większej posiadłości w obwodzie żółkiewskim.
W ciągu swojej 30-letniej kariery parlamentarnej zasiadał głównie w komisjach: kultury krajowej (gospodarstwa krajowego) – od 1875 r., kolejowej – od 1882 r. i bankowej – od 1884 r. Długo nie pełnił żadnych funkcji. Dopiero w 1886 r. został przewodniczącym komisji dla wniosku o ulgi przy opodatkowaniu gorzelni i wywozu spirytusu, a także zastępcą przewodniczącego w komisji gospodarstwa krajowego. W 1887 r. został wybrany przewodniczącym komisji asekuracyjnej, a dwa lata później przewodniczącym komisji bankowej i pierwszym zastępcą przewodniczącego komisji gospodarstwa krajowego. Na czele tej ostatniej komisji stanął dopiero w grudniu 1895 r., pozostając nadal przewodniczącym komisji bankowej. We wcześniejszych latach swego posłowania uczestniczył epizodycznie w pracach komisji: budżetowej, drogowej, wodnej, a także dla powiatowych kas pożyczkowych i oszczędności.
Polanowski był bliskim przyjacielem Floriana Ziemiałkowskiego, a w latach 1868-1869 jednym z „członków wojujących” Klubu Polskiego, czyli stronnictwa idącego za Agenorem hr. Gołuchowskim. „Polanowski miał coś w sobie z charakteru Rusina: był uparty, zawzięty, a w skutek tego mameluk nad mamelukami, bo z przekonania” – pisał Chłędowki. „Mamelucy” zresztą zbierali się na narady w dworze Polanowskiego, co świadczy o jego poważnej pozycji w stronnictwie.
W późniejszych latach pozycja polityczna Polanowskiego umocniła się jeszcze bardziej. Zdaniem Wilhelma Feldmana, Polanowski pod koniec życia to „jeden z przywódców szlachty podolskiej”, który miał znaczący autorytet w Galicji Wschodniej, a jego poglądy w znacznej mierze determinowały program Podolaków w kwestii ruskiej (ukraińskiej). Potwierdza to Chłędowski, który zauważa, że przez wiele lat „miał on duży wpływ na chłopów i księży na Rusi, a wybory w Żułkiewskiem, Bełzkiem, Kamioneckiem głównie od niego zależały”. I dodawał: „Świętojurscy kanonicy go nienawidzili, chociaż z nim musieli się liczyć”.
W Sejmie zajmował się głównie sprawami z zakresu kolejnictwa i kultury krajowej, „których był wybornym znawcą”. W 1874 r. złożył wniosek w przedmiocie budowy kolei wicynalnych (drugorzędnych) na tych obszarach, gdzie występuje brak kamienia pod budowę dróg bitych i gdzie w związku z tym nie ma porządnej komunikacji drogowej. Szczególnie upominał się o pociągnięcie kolei drugorzędnej w kierunku na: Przemyśl, Rawę, Bełz, Sokal, Stojanów i dalej ku granicy Wołynia. Zapowiedział, że tamtejsze rady powiatowe poprzez wywłaszczenie gruntów na własny koszt wesprą działania Wydziału Krajowego mające na celu doprowadzenie tam kolei. „Również nie ma wątpliwości – mówił – że Wysoki Rząd widząc usiłowania kraju i powiatów w celu zaradzenia złemu zechce się przyczynić do dotowania tych kolei drugorzędnych z funduszu państwowego.” Stanie się tak dlatego, zdaniem Polanowskiego, gdyż ta inwestycja ma nie tylko znaczenie regionalne, ale także „ważność ogólnopaństwową”.
Popierał budowę konkretnych linii kolejowych. W 1882 r. złożył wniosek o budowę kolei z Lwowa na Żółkiew, Rawę do Tomaszowa (Netreba), „a na razie choćby tylko do Rawy”. Przypomniał, że wcześniej zabiegał o powstanie tej linii Kazimierz Grocholski, uznając jej ważność dla kraju i państwa, lecz „pomimo to nie przyszła ona przez 10 lat do skutku”. Jego zdaniem, „motywów w tym względzie potrzeba szukać bądź w finansowych, bądź w innych ważniejszych przeszkodach, które stanęły na zawadzie w wykonaniu projektu wybudowania tej kolei”. Argumentując za swoim wnioskiem stwierdził, „że jest koniecznym, żeby Lwów został połączony z okolicami żyznymi, obfitującymi w produkty rolne i leśne”. Godził się, aby linia ta otrzymała status drugorzędnej.
W 1874 r. złożył także wniosek w przedmiocie utworzenia Rady Kultury Krajowej, powołując się na utworzenie rok wcześniej podobnej instytucji dla królestwa Czech, która „pomimo tak krótkiego czasu istnienia, skuteczną działalnością rokuje najlepsze nadzieje”. Rada, złożona z ludzi fachowych, znających stosunki galicyjskie, miałaby „czuwać z bliska nad interesami rolnictwa” i być pośrednikiem w relacjach pomiędzy towarzystwami rolniczymi, leśnymi i ogrodniczymi, a ministerstwem rolnictwa. „Tak samo, jak nikt nie zaprzeczy, że dla opieki szkolnictwa w całym kraju nie wystarczają stowarzyszenia prywatne i pedagogiczne, ale potrzebna jest Rada Szkolna Krajowa, tak samo, jak stowarzyszenia kupieckie, rękodzielników nie wystarczają dla handlu, ale muszą być Izby handlowe, tak samo też dla rolnictwa, dla lasowości, gospodarstwa i chowu bydła, koni potrzebny jest organ stały, który by ciągle czuwał nad dobrem i rozwojem rolnictwa w kraju” – argumentował swój wniosek.
Polanowski dbał o rozwój szkolnictwa rolniczego. W 1881 r. wnioskował, aby Wydział Krajowy „zbadał warunki założenia szkół rolniczych niższych, oraz by na następnej kadencji przedłożył Sejmowi wnioski, oznaczające warunki, pod którymi mają być założone, tudzież miejscowości, które uzna za odpowiednie”. Jego zdaniem, gdy w innych „szczęśliwszych krajach szkół niższych znajdują się setki”, w Galicji na początek należałoby założyć 4 lub 5 rolniczych szkół niższych. „Celem tych szkół – mówił – jest wykształcenie dozorców inteligentnych dla tych, którzy wyjdą ze szkoły wyższej, a po wtóre nie mniej ważnym celem jest dać sposobność ludowi, by tenże posyłał dzieci do tych szkół, i by takowe wracały do zagrody nie ciemne, ale objaśnione w użyciu narzędzi do celów gospodarskich.” Przyznał, że takie szkoły „mało uczą, ale więcej praktycznie instruują”, przygotowując do administracji także większych majątków. Bardzo mocno popierał w Sejmie rozwój niższej szkoły rolniczej w Dublanach, która – jak mówił w 1882 r. – „jest bardzo dobrze prowadzoną, wydała praktycznych uczniów”.
Jak sam przyznawał, miał „bliską styczność z gospodarstwem rolniczym połączonym z gorzelniami”. Jednak dużą wagę przywiązywał do kondycji przemysłu gorzelnianego, gdyż uważał go za „ważną gałąź gospodarstwa kraju”. W 1883 r. złożył wniosek sprzeciwiający się proponowanej przez rząd zmianie sposobu opodatkowania przemysłu gorzelnianego, polegającej na likwidacji podatku ryczałtowego i związanego z nim „opustu podatkowego”. Wyraził przekonanie, że gorzelnie galicyjskie ze względu na ich rolniczą specyfikę i niewielki rozmiar nadal powinny być traktowane bardziej ulgowo, niż gorzelnie będące w istocie fabrykami spirytusu. „Bronimy zasady podatku – stwierdził – który dawał w rękę możność uczciwym producentom pędzić w gorzelniach i tym sposobem wzmacniać gospodarstwo przeciążone podatkiem gruntowym”. Przypomniał, że wcześniej praktykowany, a teraz powtórnie zamierzony system poboru podatku od produktów „boleśnie w naszej pamięci utkwił”. Były to lata, „w których uczciwi producenci nie mogli z rachunkiem pędzić w swoich gorzelniach, były to lata, w których nadużycia były tak wielkie, że w tutejszej dyrekcji finansowej znano 147 sposobów, w jaki nieuczciwi ukracali skarb państwa”.
W 1886 r. Polanowski wykazał potrzebę założenia wzorowej gorzelni gospodarczej wraz ze szkołą gorzelnianą w Dublanach. „Jeżeli wszystkie inne szkoły popieramy – mówił – jeżeli do najdrobniejszych rzeczy schodzimy i dla nich zakładamy szkoły, jak: garncarską z warsztatem, koszykarską itp. lub chcąc przyjść w pomoc innemu przemysłowi, jak np. tkactwu, a sprawiamy wzorowe warsztaty, to żadnej nie ma wątpliwości, że tak ważna gałąź w kraju ściśle połączona z całym niemal rolnictwem, musi także mieć ten wzorowy warsztat, tę gorzelnię w miejscu, gdzie szkoła gorzelnicza uzupełniona istnieć będzie”. Poparł rezolucję komisji gospodarstwa krajowego, która polecała Wydziałowi Krajowemu, aby postarał się „o dokładną informację, czy i w jakiej wysokości c.k. rząd byłby gotów udzielić subwencji na utrzymanie gorzelni gospodarczej w Dublanach, jako środka naukowego dla kursu gorzelnictwa”.
Jak wielu Podolaków i ten zasiadał w Radzie Państwa. Po raz pierwszy został członkiem Izby Poselskiej w 1867 r. Zrezygnował z mandatu 11 listopada 1869 r., ale następnego dnia ponownie został wybrany delegatem z grona posłów wiejskich. Był także wybrany do Delegacji do spraw Wspólnych w 1869 r. jako zastępca członka. Po trzyletniej przerwie powrócił do Izby Poselskiej w 1873 r., wybrany w ramach kurii większej własności ziemskiej w okręgu Żółkiew, Rawa i Sokal, ale latem następnego roku zrzekł się mandatu. Od 14 lutego 1883 r. zasiadał w Izbie Panów jako członek mianowany przez cesarza dożywotnio. Uczestniczył w pracach Koła Polskiego.
Polanowski należał do grupy parlamentarzystów, którzy określali się jako gente Ruthenus, natonie Polonus. Uważał się za przedstawiciela Rusi rozumianej jako integralna część dawnego państwa polskiego i ludności ruskiej, uważanej za szczep, a nie za odrębny naród. Miał zresztą wyrazić opinię – jak twierdził Feldman – że „od Unii Lubelskiej żadnej sprawy ruskiej nie ma”. Obecność w Kole Polskim takich osób jak Polanowski – zauważał Stanisław Pijaj – „pozwalała na podkreślenie jego ogólnogalicyjskiego charakteru i głoszenie tezy, że reprezentuje ono także ludność ruską prowincji, nawet gdy nie byli w nim obecni przedstawiciele wszystkich nurtów ruskiego życia politycznego”.
Polanowski, który uczestniczył w kilku wystawach krajowych i powiatowych (był m.in. członkiem komitetu wystawy w Stanisławowie), pomysł organizacji galicyjskiej wystawy przedłożył na spotkaniu Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego, które podjęło się jego organizacji. Ostatecznie Wystawa Rolnicza i Przemysłowa we Lwowie odbyła się we wrześniu i październiku 1877 r.
Budynki wystawiennicze były usytuowane na południowo-wschodnim krańcu miasta, w tak zwanym ogrodzie Jabłonowskich, który był faktycznie trawnikiem w kształcie prostokąta wielkości 19 morgów, otoczonym dookoła wieńcem starych drzew. Budynek główny był długi na 200 kroków, a szeroki na kroków 40 i złożony z pięciu pawilonów połączonych ze sobą czterema korytarzami. Do ściany tylnej tego budynku przyłączono pięć mniejszych pawilonów ustawionych w podkowę, z których jeden był zajęty przez wystawę Arcyksięcia Albrechta. Obok tych budowli największych znajdowało się jeszcze kilkanaście mniejszych pawilonów, w tym miasta Drohobycza oraz nafty i wosku ziemnego. Południową granicę ogrodu tworzyły stajnie, które w większości były wypełnione maszynami rolniczymi. Ponadto na terenie wystawy w jednym budynku przy bramie wjazdowej mieściła się poczta i telegraf, a w drugim rezydował lekarz, komenda straży ogniowej i komisarz policji. Na terenie wystawy były także kawiarnie i estrada dla orkiestry.
Wystawione przedmioty dzieliły się na cztery wielkie i trzydzieści trzy mniejsze grupy. Wielkie działy były następujące: I. Krajowe płody rolnicze i wyroby przemysłu rolniczego większych gospodarstw. II. Krajowe płody rolnicze i wyroby przemysłu rolniczego gospodarstw włościańskich. III. Krajowe wyroby przemysłu fabrycznego i rękodzielniczego, a także dział wychowania i nauki. IV. Płody rolnicze i zwierzęce, a także maszyny rolnicze producentów zagranicznych.
Przy okazji wystawy miały miejsce liczne narady i konferencje, organizowane przez rolników, przemysłowców i nafciarzy w celu wymiany doświadczeń i zawiązania wspólnych interesów.
W uznaniu zasług obywatelskich w 1881 r. Polanowski otrzymał krzyż komandorski orderu Franciszka Józefa.
Stanisław Polanowski zmarł 15 stycznia 1898 r. na zapalenie płuc. Pochowany został w grobach rodzinnych w Moszkowie. Marszałek Krajowy Stanisław hr. Badeni oddając w Sejmie hołd zmarłemu przypomniał jego zasługi dla kraju, działalność parlamentarną, powiatową i rolniczą. „Jego bystry umysł – mówił hr. Badeni – wyższe wykształcenie, praca pełna zawsze młodzieńczego zapału, wytrwałej gorliwości i gorąca chęć służenia krajowi, udział w życiu publicznym zawsze ofiarności pełen, a wolny od choćby najmniejszej przymieszki osobistych widoków zjednały mu przyjaźń wielu, uznanie i szacunek wszystkich, a imię Stanisława Polanowskiego pozostanie zawsze w kraju, w Sejmie otoczone prawdziwą czcią i wdzięczną pamięcią”.

Artur Górski